W pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów Arsenal Londyn na własnym stadionie uległ Bayernowi Monachium 1:3. Niemcy dominowali przez cały mecz, ale popełnili jeden błąd, który skrzętnie wykorzystał Lukas Podolski. Niemniej jednak po stracie trzech goli u siebie los londyńczyków wydaje się przesądzony.
Pierwszą dobrą akcję stworzyli gospodarze. Po szybkiej wymianie podań piłkę na prawym skrzydle otrzymał Cazorla, przebiegł kilkanaście metrów i dośrodkował w pole karne. Z interwencją zdążył jednak Schweinsteiger i futbolówka wylądowała w rękawicach bramkarza Bayernu. Początkowe fragmenty należały do Arsenalu, ale nic to nie dało. „Bawarczycy” już w swojej drugiej ofensywnej sytuacji zdołali wyjść na prowadzenie. W 7. minucie z prawej strony boiska przed pole karne zagrał Mueller, a tam na strzał bez przyjęcia zdecydował się Kroos, czym niewątpliwe zaskoczył Szczęsnego. Obrona Arsenalu po raz kolejny w tym sezonie zagrała na niedopuszczalnym poziomie – stoperzy nie zdążyli doskoczyć do uderzającego pomocnika wicemistrza Bundesligi.

Goście z Niemiec osiągnęli znaczną przewagę, grając wysokim pressingiem – to skutecznie uniemożliwiało Arsenalowi wyprowadzanie futbolówki z własnej połowy. Bayern wciąż atakował. Niemcy egzekwowali dużo stałych fragmentów gry i to właśnie po jednym z nich podwyższyli prowadzenie. W 21. minucie po wrzutce z narożnika głową uderzał Van Buyten – jego strzał zdołał obronić jeszcze polski golkiper, ale przy dobitce Muellera z najbliższej odległości nie miał nic do powiedzenia. Defensorzy londyńskiej drużyny ponownie się nie popisali, prezentując bardzo pasywną postawę. Piłkarze Juppa Heynckesa byli zupełnie niekryci.
Angielski zespół nie istniał w ofensywie. Nieliczne kontrataki rozpoczynane przez szybkiego Walcotta były w duszone w zarodku. Po drugiej bramce goście nieco się cofnęli i pozwalali Arsenalowi na trochę więcej. Robili to jednak na tyle sprawnie i inteligentnie, że nie dopuszczali do większego zagrożenia pod bramką Neuera. Końcowe minuty pierwszej połowy były rozgrywane pod dyktando ekipy Arsene Wengera, ale niestety dla swoich kibiców, piłkarze nie potrafili znaleźć sposobu na sforsowanie obrony Bayernu. Swoją sytuację miał jeszcze Mandzukić – jego uderzenie głową przeleciało tuż obok prawego słupka bramki Arsenalu.
W pierwszych minutach drugiej odsłony meczu obie drużyny próbowały atakować, ale ich starania kończyły się przed polem karnym przeciwnika. Dopiero 55. minuta przyniosła zmianę rezultatu. Rzut rożny wykonywali piłkarze Arsenalu i po strzale głową Podolskiego zdołali zdobyć kontaktową bramkę. W tej sytuacji grająca do tej pory bezbłędnie linia obrony Bayernu wręcz stanęła i przyglądała się, jak „Poldi” umieszcza piłkę w siatce. Swój udział w tej bramce ma również Neuer, który nie wiadomo dlaczego wybiegł przed pole bramkowe i stanął. Pierwszy błąd w defensywnie gości – Arsenal od razu go wykorzystał.









