Czy ktoś wyobrażał sobie brak Bayernu Monachium w fazie grupowej Ligi Mistrzów? Na pewno nie. Podopieczni Juppa Heynckesa nie zawiedli swoich kibiców i w rewanżu pozbawili złudzeń FC Zurich. Gola pieczętującego awans zdobył już w 7. minucie Mario Gomez.
Bayern przyjechał do Zurychu, aby dopełnić formalności. Na Allianz Arena padł wynik 2:0, który ustawił „Bawaryczków” w bardzo korzystnej sytuacji. Jednak ich trener, Jupp Heynckes, przestrzegał przed lekceważeniem rywala. FC Zurich, nie mając nic do stracenia, przystąpił do tego spotkania w ofensywnym nastawieniu. Granie z Bayernem w otwarte karty to jak pójście na pewną śmierć.
Pierwszą okazję stworzyli sobie gospodarze. W 5. minucie zza pola karnego technicznym strzałem popisał się Chermiti, ale piłka minimalnie minęła okienko bramki. Wystarczyło się trochę otworzyć, by Bayern szybko skontrował. Jeden z kontrataków przyniósł Niemcom powodzenie. W 7. minucie Thomas Mueller pognał prawą flanką i dograł piłkę do Mario Gomeza. Niemiecki napastnik precyzyjnym strzałem w długi róg nie dał szans Leoniemu. Gospodarze chcieli szybko odpowiedzieć, ale dośrodkowanie z lewej strony przejął Neuer.
Podopieczni Ursa Fishera zaczęli sprawiać wrażenie pogodzonych z losem. Bayern kontrolował grę. Szwajcarzy czekali na moment rozluźnienia, aby poszukać bramki ratującej honor. W 24. minucie z rzutu wolnego strzelał Ricardo Rodriguez. Jego uderzenie było na tyle mocne, że sprawiło sporo problemów Neuerowi. Dalsza część pierwszej połowy toczona była w piknikowym tempie. Bayern nie silił się na konstruowanie akcji. Swoim rywalom dawał się wyszaleć tylko do 20. metra przed własną bramką.
Drugą połowę z większym animuszem rozpoczęli gospodarze. Już w 48. minucie do dośrodkowania Chermitiego o mały włos nie doszedł Aegerter. Kapitana FC Zurich uprzedził Neuer. Po chwili na strzał z okolicy pola karnego zdecydował się Mehmedi. Piłka tylko zahaczyła o boczną siatkę.
Bayern swoją pierwszą dobrą okazję w drugiej odsłonie stworzył w 62. minucie. Wówczas na strzał zdecydował się Mueller. Tym razem młody Niemiec nie miał szczęścia. Trener gospodarzy przeprowadził zmiany, które miały podnieść jakość gry ofensywnej. Strzelenie gola było dla FC Zurich punktem honoru. Bayern nie okazywał litości. W 71. minucie indywidualną akcję lewą stroną przeprowadził Franck Ribery. Jego dogranie do Tymoszczuka nie było zbyt precyzyjne, a strzał Ukraińca bardzo zły.
W 75. minucie bliski szczęścia był Nils Petersen. Napastnik Bayernu świetnym zwodem minął obrońcę i oddał strzał na bramkę. W niej świetnie spisał się Leoni. Po chwili Ribery zdecydował się na kolejny rajd. Tym razem zakończył go niecelnym uderzeniem.
Do końca meczu obraz gry się nie zmienił. Bayern szanował piłkę i nie pozwalał przeciwnikom na zbyt wiele. Ostatecznie podopieczni Juppa Heynckesa zwycięstwem 1:0 pieczętują swój awans do fazy grupowej Ligi Mistrzów. Kibice Bayernu liczą, że na tej fazie rozgrywek przygoda ich pupili się nie skończy.
Oceny piłkarzy:
FC Zurich









