Na El Madrigal miejscowy Villarreal podejmował Bayern Monachium. Podopieczni Juppa Heynckesa, w przeciwieństwie do rywala, prezentują fantastyczną formę, dlatego też przed tym spotkaniem faworytem byli goście.
Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem wiadomo było, że przed gospodarzami ciężkie spotkanie. Liga hiszpańska niedawno rozpoczęła sezon 2011/2012, a gospodarze w dwóch ostatnich spotkaniach zdobyli tylko punkt. Bayern Monachium jest liderem tabeli z czterema zwycięstwami i jedną porażką.

Piłkarze z Monachium do meczu na El Madrigal przystępowali z wiarą we własne umiejętności, co było widać od początku spotkania. Już w 7. minucie fantastyczną akcję lewym skrzydłem przeprowadził Franck Ribery, a podanie na gola zamienił młody Kroos.
Zdobyta bramka dodała gościom skrzydeł, a walczący Villarreal nieustannie próbował doprowadzić do wyrównania. W 20. minucie kolejną groźną akcję przeprowadzili piłkarze Bayernu. Bastian Schweinsteiger strzałem z dystansu próbował pokonać Diego Lopeza, ale bezskutecznie. Kilka minut później w odpowiedzi Manuel Neuer świetnie zachował się przy strzale Rossiego.
Jak się okazało, więcej bramek kibice zgromadzeni na El Madrigal w pierwszej części spotkania nie zobaczyli.
Po zmianie stron do ataku ruszyli gospodarze, którzy uwierzyli, że są w stanie doprowadzić do wyrównania. Niestety dla kibiców Villarrealu, dobrze dysponowany Neuer nie dał się zaskoczyć. Kilka ładnych dla oka akcji to było wszystko, na co dzisiaj stać było podopiecznych Juana Garrido.
Dominacja Bayernu była bez dyskusyjna, a potwierdziła to kolejna bramka. Na kwadrans przed ostatnim gwizdkiem wynik spotkania ustalił Rafinha i zawodnicy z Monachium do domu wracają z trzema punktami.









