Bayern Monachium na stadionie w Khimkach odniósł kolejne, piąte już, zwycięstwo w fazie grupowej LM. Tym razem „Monachijczycy” pokonali zespół CSKA Moskwa 3:1 i jako jedyni w obecnej fazie pozostają z kompletem punktów. Spotkanie nie należało jednak do najłatwiejszych dla Niemców, gdyż gospodarze w drugiej połowie notorycznie rozrywali ich szyki obronne.
Pierwsze środowe spotkanie piątej. kolejki LM rozgrywane było w mocno zimowej aurze. Opady śniegu nie przeszkodziły jednak w jego płynnym rozegraniu. Obie ekipy przystąpiły do pojedynku bez swoich największych gwiazd. CSKA bez najlepszego strzelca – Seydou Doumbii, a Bayern – Francka Ribery’ego oraz Mario Mandżukicia.

Od pierwszych minut lekką przewagę uzyskali „Bawarczycy”, którzy spokojnie rozgrywali piłkę. Gospodarze odpowiedzieli kilkoma groźnymi, choć chaotycznymi akcjami oraz wybijanymi na potęgę kornerami. Z kilkoma z nich Neuer miał sporo problemów, być może z powodu niecodziennych warunków atmosferycznych. Co mogło zaskakiwać, w pierwszym kwadransie dość często najdalej wysuniętym zawodnikiem Bayernu był… Lahm. Pierwszy strzał Monachijczyków w meczu i od razu bramka! Szarżujący lewym skrzydłem Müller dobiegł do linii końcowej i wycofał piłkę na 11 metr. Wbiegający w pole karne Robben bez przyjęcia wykończył akcję silnym i precyzyjnym strzałem obok słupka.
Po strzelonej bramce goście znów się trochę cofnęli, oczekując na okazję do kontry. Nadarzyła się szybko, jednak finalizujący ją Robben okazał się być na spalonym. Przed upływem pół godziny gry pierwszy niezły strzał ze strony CSKA oddał Musa. Po chwili z murawy musiał zejść Lahm, który nabawił się lekkiego urazu. Po zmianie na boisku nastąpił nieco nudniejszy fragment gry. Piłkarze Bayernu zamknęli rywali w szczelnej klatce i wymieniali niezliczoną liczbę podań. W końcówce pierwszej połowy wyśmienitą sytuacją na wyrównanie miał Musa. Znajdując się w „szesnastce” zbyt długo jednak czekał z oddaniem strzału i nie oparł się naciskom obrońców.
Już na początku drugiej połowy Moskwianie powinni odrobić straty. Honda zmarnował sytuację, której popsuć mu (zawodnikowi europejskiej klasy) nie wypadało. Po prostopadłym podaniu znalazł się na czystej pozycji, miał miejsce, miał czas… Mimo to przez kilka sekund nie potrafił podjąć decyzji o tym, jak akcję zakończyć. Wyręczył go Neuer, który wygarnął mu piłkę sprzed nóg. To zdecydowanie nie był dzień Japończyka. Chwilę później, po dośrodkowaniu Tosicia, nie był w stanie wpakować futbolówkii do bramki Bayernu z dwóch metrów! Niewykorzystane sytuacje zemściły się na gospodarzach. Thiago zagrał do Götze, który po indywidualnej akcji podwyższył wynik spotkania. Niemiec po drodze minął dwóch zawodników CSKA.











