Bayern w pierwszej połowie przewyższał rywala o kilka klas. W drugiej odsłonie „Bawarczycy” rzucili na szalę nieco mniej sił, ale i tak wystarczyło to do uzyskania wyniku 6:1. Trzy gole zdobył Pizarro, po jednym trafieniu dołożyli Schweinsteiger, Robben i Kroos. Honorową bramkę dla Lille strzelił Salomon Kalou.
Bayern, który występował bez chorych Mandzukicia i Luiza Gustavo, od początku wyraźnie przeważał. Dwie świetne okazje do zdobycia gola miał Müller. Najpierw w sytuacji sam na sam jego strzał obronił Landreau, a potem, kiedy piłka doszła do niego po rzucie rożnym, bardzo niecelnie uderzył z powietrza. Bayern jednak i tak zdołał objąć prowadzenie. Między sytuacjami Müllera swoją szansę miał Schweinsteiger i jej nie zmarnował. Pomocnik gospodarzy najpierw został sfaulowany przed polem karnym, a później bardzo ładnym strzałem z rzutu wolnego pokonał bramkarza.
Przez kolejne minuty wydawało się, że Lille zaczyna powoli wchodzić w mecz. Przewaga „Bawarczyków” nie była już tak wyraźna, a goście coraz częściej gościli na połowie rywali. Obyło się jednak bez zagrożenia pod bramką Neuera. Bayern wykorzystał poczucie bezpieczeństwa francuskiego zespołu. Po szybkiej akcji piłkę przed polem karnym rozegrali Pizarro i Ribery, a 34-letni napastnik nie dał szans golkiperowi. Gol dodał gospodarzom sił. Ich ataki były coraz szybsze i wyglądały coraz lepiej, a każdy z nich raz po raz nagradzany był ogromnym aplauzem. W 23. minucie Bayern prowadził już 3:0. Ponownie przed „szesnastką” faulowany był Schweinsteiger, jednak tym razem do piłki podszedł Robben. Piłka odbiła się od Balmonta i kompletnie zmyliła Landreau, który nie miał szans na skuteczną interwencję.
Jeśli ktoś myślał, że głód bramek Bayernu został zaspokojony, to grubo się mylił. „Bawarczycy” w tym sezonie, jeśli tylko mają okazję, to bez litości miażdżą rywala. Szczególnie głodny goli był Pizarro, który gra mało. Dwa świetne dośrodkowania Lahma pozwoliły Peruwiańczykowi skompletować klasycznego hat-tricka. Dwukrotnie wykorzystał on swoje niewątpliwe doświadczenie. Najpierw uderzył po ziemi tuż przy nodze bramkarza, a swojego trzeciego gola zdobył uderzeniem głową w kierunku dalszego słupka. Trzy strzały, trzy gole Pizarro! Nic dziwnego, że kibice na Allianz Arena w rytm „Lasciate mi cantare” zaczęli śpiewać „Pizarro, gol!”.
W pierwszej połowie szanse na podwyższenie wyniku mieli jeszcze Robben i Alaba. Holender nie wykorzystał jednak świetnego podania od Ribery’ego, bo jego podcinkę zdołał wybronić bramkarz. Z kolei Austriak uderzył z kilku metrów mocno, ale niecelnie. Co po pierwszej połowie można powiedzieć o Lille? Nic dobrego. Piłkarze tego zespołu przez pierwsze 45 minut oddali zaledwie jeden celny strzał i byli kompletnie zdominowani przez Bayern.
Po przerwie zobaczyliśmy reakcje, których niektórzy na pewno się nie spodziewali. Gospodarze nie mieli zamiaru się oszczędzać, a czasem tempo rozgrywania ich akcji zapierało dech w piersiach. Za to Lille postanowiło się nie poddawać. A przynajmniej tak postanowił Kalou, który w 57. minucie w dziecinnie łatwy sposób minął Javiego Martineza, a potem bardzo ładnym strzałem z dystansu pokonał Neuera. Piłka odbiła się od poprzeczki, a następnie od murawy, ale na tyle daleko za linią, że sędzia nie miał wątpliwości, iż gola należy uznać.









