W Monachium wiedzieli, że żarty się skończyły. Ten mecz nie tylko trzeba było wygrać, ale też pokazać rywalom, że Bayern dalej liczy się w walce o to prestiżowe trofeum. Podopieczni Guardioli nie mają się czego wstydzić, bo rozgromili u siebie FC Porto 6:1.
Bayern miał szansę zademonstrować próbkę swoich możliwości podczas ligowego starcia z Hoffenheim. Wprawdzie podopieczni Josepa Guardioli wygrali, ale „Bawarczycy” jakoś nie starali się dominować tak, jak przyzwyczaili do tego kibiców. Być może była to zagrywka taktyczna, bo to, jak zaprezentował się Bayern we wtorkowy wieczór, to drużyna nie z tej ziemi.
Mając w głowach wynik z pierwszego spotkania, nie trzeba było podopiecznych Josepa Guardioli specjalnie motywować. Oni od pierwszego gwizdka byli przekonani, że „Smoki” zostaną zmiecione. W pierwszej połowie gole padały jak szalone. Defensywa do 14. minuty wyglądała jak dziurawy parasol. Ten został całkowicie zniszczony chwilę potem, kiedy bramkę głową zdobył Thiago Alcantara. Umiejętności techniczne „Bawarczyków” na pewno należą do elity europejskiej, ale w meczu z „Portowcami” zaprezentowali niezwykłe umiejętności grania głową. Kolejny swoje umiejętności zaprezentował Boateng, a gorzej głową nie gra Robert Lewandowski, który również tą częścią ciała umieścił piłkę w siatce.
Słabo dysponowany był bramkarz gości, Fabiano, który przy sytuacji bramkowej numer cztery został pokonany przez rykoszet, będący równie dokuczliwy jak sam wynik. Otóż piłka odbita od jego obrońcy postanowiła jeszcze wpaść między… jego nogami. Przed przerwą wynik na 5:0 podwyższył Robert Lewandowski, który chyba korzysta na nieobecności Arjena Robbena. Ciekawe, ile z tych bramek strzeliłby nasz rodak, gdyby Holender przebywał na boisku? A może po prostu znowu niepotrzebnie się czepiam?
Raczej niewielu spodziewało się, że druga odsłona spotkania przyniesie jeszcze jakieś zaskakujące wyniki. Jedna mała iskra rozbłysła w sercach kibiców Porto na jedną chwilę, gdy bramkę dla ich klubu zdobył Martinez. Zdążył na to odpowiedzieć tylko Xabi Alonso, który podwyższył prowadzenie Bayernu.










