Dokładnie cztery miesiące i jeden dzień mijają od ostatniej potyczki Bayernu z Bayerem. Wówczas drużyna z Leverkusen okupowała w tabeli pozycję lidera i notowała kolejne mecze bez porażki. Wtedy nadszedł niespodziewany kryzys, który skutkował zmianami, o których nikt kilka tygodni wcześniej nawet by nie pomyślał.
Od wspomnianego spotkania z Bayernem drużyna Bayeru Leverkusen rozgerała 21 spotkań, z czego wygrała ledwie sześć. Pięć meczów zakończyło się remisem, a jeden z nich doprowadził dodatkowo do kompromitacji w Pucharze Niemiec. Pozostałe dziesięć spotkań drużyna przegrała, a kolejnym rozczarowaniom towarzyszyły ważne wydarzenia.
Kompromitacje zakończone zmianą
Pierwszą kompromitację „Die Werkself” zaliczyła 2 lutego we wspominanym już Pucharze Niemiec. W 1/8 finału tych rozgrywek Bayer trafił na drużynę z Regionalligi – Rot-Weiss Essen. Pierwsza bramka w tym spotkaniu padła dopiero w 105. minucie i co ciekawe, to piłkarze Leverkusen wyszli wtedy na prowadzenie. Dwanaście minut później było już jednak 2:1 dla RW Essen, które nie dało się więcej pokonać i sprawiło olbrzymią niespodziankę.
Dwa tygodnie później Bayer rozpoczął rywalizację w fazie pucharowej Ligi Europy. Po świetnych występach w fazie grupowej zawodnicy z BayArena byli uważani nawet za jednego z faworytów do końcowego triumfu. Tak się jednak nie stało, ponieważ już w 1/16 finału BSC Young Boys zabawiło się z defensywą Bayeru i strzeliło w dwumeczu aż sześć bramek, tracąc przy tym ledwie trzy.
Odpadnięcie z rozgrywek pucharowych miało sprawić, że Bayer będzie mógł się skupić na Bundeslidze i szybko wróci na właściwe tory. Rzeczywistość okazała się jednak brutalna, ponieważ w kolejnych czterech spotkaniach podopieczni Petera Bosza wygrali tylko raz. Po kompromitującej porażce z Herthą Berlin doszło do zmiany na stanowisku trenera. Zespół, na razie tymczasowo, objął Hannes Wolf.
Zmiana trenera wyszła zespołowi na ten moment na dobre. W pierwszych trzech spotkaniach pod wodzą nowego szkoleniowca Bayer wywalczył siedem punktów. Co prawda przeciwnicy nie należeli do tych z najwyższej półki (Schalke, Hoffenheim i Koeln), ale nikt za darmo punktów nie oddał. Prawdziwa weryfikacja nastąpi dopiero w kolejnych spotkaniach, a pierwsze z nich odbędzie się z najmocniejszym z możliwych rywali.
Trzęsienie monachijskiej ziemi
Po ostatnim spotkaniu z Wolfsburgiem doszło w Monachium do prawdziwego trzęsienia ziemi, które odczuwalne stało się w całej piłkarskiej Europie. Tego dnia Hans-Dieter Flick zakomunikował swoim piłkarzom, że po sezonie chce rozwiązać swój kontrakt z FCB. Głównym powodem tej decyzji mają być fatalne stosunki z dyrektorem sportowym Bayernu – Hasanem Salihamidziciem.










