BATE na remis, Celtic ze skromna zaliczką


1 sierpnia 2012 BATE na remis, Celtic ze skromna zaliczką

Pierwsze środowe mecze Ligi Mistrzów za nami. BATE Borysów grało z węgierskim Debreczynem, natomiast norweskie Molde na własnym stadionie podejmowało FC Basel. Sami sprawdźcie, jakimi wynikami zakończyły się te spotkania.


Udostępnij na Udostępnij na

Już w pierwszym spotkaniu mogło dojść do małej niespodzianki. Uważana za faworyta drużyna BATE zaledwie zremisowała z niżej notowanym Debreczynem, ratując remis w ostatniej minucie meczu. Wynik w 67. minucie otworzył nowy nabytek węgierskiej ekipy, Ibrahima Sidibe. Lepszą drużyną w całym spotkaniu byli jednak gospodarze, którzy swoją wyższość udowodnili dopiero w ostatniej minucie pojedynku. Bramkę dającą remis zdobył Maksim Bordaczew. W rewanżu duże emocje i na tę chwilę trudno wskazać faworyta.

BATE Borysów – Debreczyn VSC 1:1

67. Ibrahima Sidibe 90+3. Maksim Bordaczew

Białorusini tylko zremisowali w swoim spotkaniu
Białorusini tylko zremisowali w swoim spotkaniu (fot. fcbate.by)

Jedna z rewelacji ostatniej edycji Ligi Mistrzów, FC Basel, w pierwszym meczu pokonała norweskie Molde i mimo skromnej zaliczki jest bliższa gry w czwartej rundzie. Przez większą część spotkania wiele wskazywało na to, że kibice nie zobaczą żadnych bramek. W 27. minucie czerwoną kartką został ukarany Davy Claude Angan i przez ponad 60 minut gospodarze musieli walczyć z jednym zawodnikiem mniej. Szwajcarzy zdołali zdobyć bramkę dopiero w 79. minucie. Do siatki gospodarzy trafił rezerwowy, Jacques Zoua. Mimo kilku prób zarówno jednych, jak i drugich wynik nie uległ zmianie.

FK Molde – FC Basel 0:1

79. Jacques Zoua

W spotkaniu duńskiej FC Kopenhagi i belgijskiego Club Brugge padł remis 0:0. Zawodnicy obu drużyn nie dostarczyli swoim kibicom zbyt dużo emocji. Obie ekipy zagrały asekuracyjnie po to, żeby nie stracić bramki i awans zapewnić sobie w następnym spotkaniu. Moje słowa doskonale potwierdza liczba celny strzałów, których mieliśmy jak na lekarstwo. W całym meczu zawodnicy obu ekip tylko dwukrotnie posłali piłkę w światło bramki. Minimalną przewagę mieli gospodarze, ale to i tak nie zmienia faktu, że byliśmy świadkami słabego widowiska.

FC Kopenhaga – Club Brugge 0:0

W meczu Celticu Glasgow i HJK Helsinki kibice już podczas losowania wskazali zwycięzcę tej pary, ale o dziwo pierwsi na bramkę strzeżoną przez Frasera Forstera zaatakowali goście i wyszli na prowadzenie za sprawą Rasmusa Schüllera. Gospodarze wzięli się w garść i niespełna dziesięć minut po tym gola wyrównującego strzelił Gary Hooper. Wynik sześć minut później ustalił Charlie Mulgrew i zgodnie z planem Celtic pokonał swoich przeciwników, ale w rewanżu Szkoci muszą być czujni przez 90 minut, ponieważ jedna bramka może otworzyć drzwi Finom do czwartej rundy Ligi Mistrzów.

Celtic Glasgow – HJK Helsinki 2:1

47. Rasmus Schüller, 55. Gary Hooper 61. Charlie Mulgrew

Komentarze
~misternight (gość) - 10 lat temu

Prawdopodobnie awansują BATE, Celtic, Club Brugge i
FC Basel

Odpowiedz
~barto (gość) - 10 lat temu

molde to klub z norwegii a nie z danii...

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze