Hitem trzynastej serii spotkań był mecz pomiędzy Valencią i Barceloną. Duma Katalonii zapewniła sobie zwycięstwo w ostatnich sekundach. W niedzielę swoje mecze wygrały także drużyny Atletico Madryt i Sevilli.
Atletico wygrywa w cieniu dramatycznych wydarzeń
W pierwszym meczu dzisiejszego dnia w Hiszpanii Atletico Madryt dosyć pewnie pokonało Deportivo La Corunie. Mecz ten toczył się w cieniu tragicznych wydarzeń, które rozegrały się tuż przed spotkaniem. Agresywni kibice obu drużyn urządzili sobie bitwę pod stadionem Atletico. W wyniku tych starć jeden z kibiców Deportivo zmarł. Obie drużyny zdecydowały jednak, że mecz się odbędzie. Spotkanie nie przyniosło zbyt dużo emocji. Los Colchoneros w pełni kontrolowali to spotkanie i bez większego wysiłku wygrali ten mecz. Piłkarze Deportivo nie bardzo im w tym przeszkadzali, wyglądali oni na zespół, który już przed meczem pogodził się z porażką. Bramki dla Atletico strzelili Saul i Arda Toran. Pierwsza z nich padła po strzale głową, zaś druga po uderzeniu z dystansu i rykoszecie, który kompletnie zmylił bramkarza Deportivo. Warto powiedzieć, że 90 minut w drużynie z La Coruny rozegrał Cezary Wilk i prezentował się naprawdę pozytywnie. Jeżeli Czarek dalej będzie w takiej dyspozycji to powinien na wiosnę dostać powołanie od trenera Adama Nawałki.
Dwie twarze Sevilli
Sevilla wygrała 5:1 z Granadą. Jeżeli jednak ktoś myśli, że poszło im łatwo i przyjemne, to się myli, ponieważ przez dłuższy czas na tablicy wyników utrzymywał się wynik remisowy. Mecz odmieniło wejście na boisko Jose Antonio Reyesa, który brał znaczący udział przy drugiej i trzeciej bramce strzelonej przez Sevillę. 90 minut w barwach Sevilli rozegrał Grzegorz Krychowiak. Jego występ należy zaliczyć do udanych. Można uznać, że brał udział przy pierwszym golu strzelonym przez Sevillę, jednak należy się zastanowić, czy na pewno Polak nie faulował bramkarza? W drugiej połowie Krychowiak miał szansę na gola, ale jego strzał głową wybronił Roberto. Miał kilka strat, ale ogólnie był to kolejny pozytywny występ. Było to bardzo ważne zwycięstwo dla Sevilli, która w ten sposób przerwa serię trzech meczy bez zwycięstwa.
Emocjonujący mecz na Mestalla
W najciekawszym spotkaniu całej kolejki Primera Division Fc Barcelona podejmowała Valencie. Jak dotąd piłkarze z Walencji w tym sezonie nie zaznali jeszcze porażki na własnym obiekcie. Można powiedzieć, że od początku było to bardzo wyrównane spotkanie. Zarówno piłkarze z Walencji, jak i ci z Barcelony mieli okazję do zdobycia goli. Barcelona miała w pierwszej połowie bardzo dużo niedokładnych podań. Większość prostopadłych piłek padała łupem obrońców Valenci, te niedokładności były jak na Barcelonę bardzo dziwne, ponieważ zbyt często im się to nie zdarza. Fantastyczną okazję w pierwszej połowie zmarnował Luis Suarez, który był bardzo aktywny w tym spotkaniu, ale brakowało postawienia kropki nad i. Trzeba pochwalić piłkarzy Valencii, którzy prezentowali się w pierwszej połowie tego spotkania bardzo dobrze i mogli spokojnie zejść na przerwę nawet z dwu bramkowym prowadzeniem.











