Na Camp Nou odbyło się jedno z dwóch zaplanowanych na czwarty dzień kwietnia spotkań ćwierćfinałowych Ligi Mistrzów. FC Barcelona podejmowała włoską AS Roma. Pojedynek zespołów z Hiszpanii i Włoch dostarczył dużo emocji i zakończył się wynikiem 4:1.
Drugi najlepszy strzelec „Barcy” w Champions League? Samobój
Pierwsza część spotkania rozpoczęła się od odważnych ataków gości, co zwiastowało dobre widowisko w stolicy Katalonii. Roma nie zamknęła się na własnej połowie i podejmowała liczne próby przedostania się pod bramkę rywala. Akcje zawodników włoskiej drużyny rozbijały się jednak na ogół o dobrze dysponowanych defensorów zespołu gospodarzy.
FC Barcelona nie pozostawała dłużna. Aktywny od początku spotkania był Lionel Messi, który raz za razem pojawiał się z piłką w okolicach bramki Romy. Argentyńczyk dryblował, uderzał, wbiegał z piłką w pole karne rzymian, jednak prowadzenie Barcelonie w 38. minucie dał samobójczym trafieniem kapitan przyjezdnych Daniele De Rossi. Ponad rok na gola w najbardziej elitarnych klubowych rozgrywkach na świecie czeka Luis Suarez. Urugwajczykowi udało się umieścić futbolówkę w siatce w 7. minucie, jednak był na pozycji spalonej i bramka nie została uznana. Snajper gospodarzy musi zatem obejść się smakiem i cierpliwie szukać pierwszego w tym sezonie trafienia w Lidze Mistrzów.
Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 1:0 dla „Dumy Katalonii”.










