Barcelona wygrała łatwo ze Spartakiem 3:0. Wynik w 16. minucie otworzył Alves. Następnie w 25. i 37. minucie swoje trafienia dołożył Lionel Messi. „Barca” zagra w fazie pucharowej Ligi Mistrzów.
Do tego meczu Barcelona podchodziła jako lider grupy G. Trzy zwycięstwa i ta jedna głośna porażka z Celtikiem. Nad swoimi dzisiejszymi przeciwnikami miała sześć punktów przewagi. Spartak był na samym dole, mając sytuację odwrotną do „Barcy”. Jedno zwycięstwo i trzy porażki to z pewnością nie jest to, na co liczyli kibice tej drużyny.

Spartak mecz rozpoczął bardzo ambitnie. Niestety, ataki nie były groźne. Gracze z Rosji dobrze jednak wymieniali podania i utrzymywali się przy piłce. Nie było, oczywiście, łatwo. „Blaugrana” za wszelką cenę chciała narzucić swój styl gry. Piłkarze rosyjskiej drużyny nie poddawali się jednak. Ciekawie zrobiło się w 9. minucie, kiedy Makeev, wrzucając piłkę przed pole karne, dał szansę Kallstromowi. Jego strzał był jednak bardzo nieudany.
Pierwsza naprawdę groźna sytuacja dla gospodarzy miała miejsce w 14. minucie. Piłkarze świetnie rozegrali po ziemi rzut rożny i zabrakło tylko strzału w światło bramki. Ten, który oddał Kombarov, polecał nad poprzeczką. Odpowiedź Barcelony była niemal natychmiastowa. Najpierw świetne wejście w pole karne Messiego. Leo nie opanował jednak piłki i wycofał się z nią na 16. metr. Zagrał do Alvesa, a ten strzałem z powietrza nie dał dużych szans bramkarzowi. Jest to 350. gol Barcelony w oficjalnych rozgrywkach Ligi Mistrzów!
Gospodarze w dalszym ciągu szukali swojej szansy. Alves jednak pokazał, że mimo zadań ofensywnych wciąż pamięta o obronie swojej bramki. Jurado był już prawie gotowy do strzału, szukał jednak jeszcze zejścia na swoją lepszą nogę. Tu zespół uratował Alves. W 26. minucie Messi po raz kolejny pokazał, dlaczego ma tylu wielbicieli. Jego podanie idealnie otworzyło drogę do bramki Inieście. Ten strzelił, jednak jego uderzenie wybronił Dykan. Piłka szczęśliwie trafiła z powrotem do Argentyńczyka, który prawą, słabszą nogą z niezwykłą precyzją umieścił ją między obrońcą a słupkiem z 16 metrów. Leo coraz bliżej rekordu Niemca!
Piłkarze Barcelony założyli niesamowity pressing. Wyszli pod samo pole karne Spartaka i było blisko do przejęcia. Dobrze, że gospodarze wyszli z szybką akcją i prawie strzelili bramkę! Początkowo piłka była z lewej strony, jednak długo na dośrodkowanie czekać nie musieliśmy. Futbolówka trafiła do Ariego, ten jednak z pięciu metrów uderzył bardzo wysoko nad bramką. Chwilę później z akcją wyszła „Blaugrana”. Piłka trafiła do Pedro, który próbował wymusić rzut karny. Sędzia nie dał się nabrać i ukarał Hiszpana żółtą kartką.
Na koniec pierwszej połowy Messi dorzucił jeszcze jedną bramkę. Wspaniałym podaniem popisał się Pedro. Leo bez wysiłku minął bramkarza i umieścił piłkę w pustej bramce. Jeszcze tylko pięciu bramek brakuje mu do wyrównania rekordu sprzed 40 lat.










