W meczu grupy G Ligi Mistrzów Barcelona pokonała Spartaka Moskwa 3:2. Mimo że goście powadzili już 2:1, zawodnicy FC Barcelona zdołali odmienić losy spotkania. Dwie bramki zdobył Leo Messi.
Spotkanie rozpoczęło się dosyć nietypowo dla meczów rozgrywanych na Camp Nou. Przez pierwsze dwie minuty przy piłce utrzymywali się goście z Moskwy. Groźni na skrzydłach byli Ari i Emenike. Jednak pierwszą sytuację bramkową stworzyli gospodarze. W 6. minucie Messi dostał podanie na wolne pole, ale bardzo dobrą interwencją popisał się Carioca. Niestety, już w 8. minucie kontuzji stawu skokowego nabawił się Pique. Nie pomogła interwencja masażystów i w 12. minucie zmienił go Song. Nie zniechęciło to „Dumy Katalonii” do efektownej gry. Minutę po zmianie Pique Tello strzelił bramkę. Młody napastnik zbiegł z lewego skrzydła do środka, ograł obrońcę i strzelił w długi róg. Bramkarz Spartaka nie miał żadnych szans.
Co chwila prostopadłe podania dziurawiły podwójne zasieki obrony gości. Jednak obrońcy Spartaka dobrze trzymali linię spalonego. W 21. minucie Messi w swoim stylu podciągnął z piłką prawą stroną, ściął do środka i mocno uderzył lewą nogą. Futbolówka przeleciała jednak obok słupka. Barcelona grała swoją piłkę. Goście z Moskwy czekali wyłącznie na kontry. Jedna z nich niespodziewanie przyniosła wyrównanie. W 29. minucie prawym skrzydłem popędził Emenike, obiegł Mascherano i zagrał wzdłuż pola bramkowego. Tam akcję nieoczekiwanie zamknął… Dani Alves. Gol samobójczy i remis na Camp Nou.
Niezrażeni takim obrotem sprawy, gospodarze atakowali dalej. W 36. minucie znakomitym przeglądem pola popisał się Xavi. Hiszpan zagrał piłkę do Fabregasa, a ten próbował zaskoczyć bramkarza Spartaka strzałem głową. Dykan jednak był dobrze ustawiony i zdołał wybić piłkę na rzut rożny. Obrońcy Spartaka grali na tyle skutecznie, iż pomimo ciągłych ataków „Barcy” nie dali sobie wbić drugiej bramki.
Zgodnie z oczekiwaniami katalońskich kibiców Barcelona rozpoczęła drugą połowę od ataków. Pierwszy celny strzał oddała już w 48. minucie. Dykana próbował pokonać Adriano strzałem w krótki róg. W 50. minucie piłka wylądowała w siatce gości. Niestety dla fanów „Barcy”, Dani Alves był na minimalnym spalonym. Znakomitym podaniem z głębi pola popisał się Pedro. W 54. minucie dobrą kontrę wyprowadził Ari. Będąc przed polem karnym, Brazylijczyk wyłożył piłkę Romulo, ale ten oddał słaby strzał. Trzy minuty później doskonałą sytuację miał niewidoczny do tej pory Messi, ale jego strzał był wprost bramkarza. Jak mówi stare porzekadło piłkarskie – niewykorzystane sytuacje się mszczą. Minutę po szansie Messiego kontrę przeprowadzili goście. Ponownie Ari rozprowadził piłkę, zagrywając przed pole karne do McGeady’ego. Irlandczyk przytomnie zagrał do wchodzącego w pole karne Romulo, który płaskim strzałem pokonał wychodzącego Valdesa. Sensacja na Camp Nou! Katalończycy przegrywali 2:1.
Dwunastu minut potrzebowali zawodnicy Barcelony na wyrównanie stanu meczu. Tello zaprezentował wysokie umiejętności techniczne, ośmieszając McGeady’ego. Ograł Irlandczyka przy końcowej linii i zagrał do Messiego, który nie miał najmniejszych problemów z wykończeniem akcji. Tito Vilanova, wprowadzając w drugiej połowie Alexisa Sancheza i Davida Villę, pokazał, że interesują go wyłącznie trzy punkty. Przekaz trenera wzięli sobie do serca zawodnicy i już w 77. minucie mieli okazję do zdobycia trzeciego gola. Sanchez miał przed sobą pustą bramkę, ale spod ziemi wyrósł Juan Insaurralde i wybił piłkę na rzut rożny.









