Pierwszy mecz półfinałowy Pucharu Króla pomiędzy Barceloną a Villarrealem nie przyniósł niespodzianek. Katalończycy pewnie pokonali rywala 3:1 i awansu do finału mogą być już raczej pewni. Gole strzelali: Messi, Iniesta i Pique, a dla gości Trigueros.
Villarreal do tej pory nie przegrał pucharowego meczu na wyjeździe. Podopieczni Marcelino mieli postraszyć Barcelonę tak, jak udało im się to na początku lutego w meczu ligowym (Barcelona wygrała u siebie 3:2). Niestety już od początku spotkania było widać, że o powtórzenie ostatniego dobrego wyniku będzie mu bardzo trudno. Pierwsza połowa przebiegała w rytmie bezsprzecznej dominacji „Dumy Katalonii”, która cały czas napierała na bramkę rywala. Po pierwszych 45 minutach goście oddali zaledwie jeden celny strzał.
https://twitter.com/barcastuff/status/565601086590164992
„Barca” zbyt wielu klarownych okazji do otworzenia wyniku też sobie jednak początkowo nie stwarzała. Dopiero w 41. minucie udało jej się wyjść na prowadzenie. Po stracie piłki w środku pola przez gości Suarez wdarł się w pole karne i podał piłkę do Messiego, który ładnym strzałem pokonał bezradnego Asenjo. Na zejście do szatni Villarreal mógł doprowadzić jeszcze do remisu, stwarzając sobie jedyną w ciągu tych 45 minut akcję, ale strzał Vietto wybronił będący na posterunku Ter Stegen.
W drugiej części gry goście, pomimo słabej pierwszej połowy, szybko doprowadzili do remisu. Suarez niedokładnie podawał piłkę, którą przejął Trigueros, i po błędzie Ter Stegena strzelił gola na 1:1. Podobnie jak i w ostatnim meczu tych ekip, „Barca” błyskawicznie odpowiedziała jednak kolejnym golem. Zaledwie minutę po stracie bramki po zamieszaniu w polu karnym rywala piłkę do siatki skierował Andres Iniesta. Niedługo po nim kolejnego gola dla gospodarzy ze stałego fragmentu gry dołożył Gerard Pique.
Najbardziej jednak w drugiej połowie zaskoczyła chyba 71. minuta. Po zagraniu ręką Musacchio we własnym polu karnym „Barca” otrzymała „jedenastkę”, do której podszedł Neymar. Jak wiadomo, rzuty karne są w drużynie domeną Lionela Messiego, więc ta sytuacja mogła zdziwić. Ta zmiana niestety Katalończykom na dobre nie wyszła, bo Brazylijczyk źle wykonał „jedenastkę” i jego strzał pewnie obronił Asenjo.
https://vine.co/v/OPuHWTOvIrW
Trzeba przyznać, że Villarreal miał w tym meczu sporo pecha. W 30. minucie stracili swojego kapitana, który po niefortunnej interwencji najprawdopodobniej skręcił kostkę. Pod koniec drugiej połowy, kiedy trener Marcelinio wykorzystał już wszystkie zmiany, kontuzji doznał jeszcze Mario Gaspar i goście musieli grać przymusowo w dziesiątkę. Emocje za bardzo też udzielały się trenerowi „Żółtej Łodzi Podwodnej”, który w drugiej połowie został wyproszony przez sędziego z boiska.
Z kim w finale?
Po tym meczu „Barca” może już śmiało myśleć o grze w finale Copa del Rey. Odrobienie takiej straty, nawet u siebie, będzie dla Villarrealu bardzo trudnym zadaniem i jest to raczej scenariusz niemożliwy. Rywalem Katalończyków w finale będzie natomiast ktoś z dwójki Athlethic Bilbao–Espanyol Barcelona. Rewanż z Villarrealem odbędzie się 4 marca na El Madrigal.











