Dzisiaj rozegrany zostanie pierwszy półfinał Ligi Mistrzów. Zwycięstwo i awans gospodarzy do finału przewiduje nasz rozmówca, Tomasz Bandrowski, który mówił nam także o swojej kontuzji i przyszłości. Pomocnik Lecha uważa, że ten sezon to najlepszy moment dla niemieckiego zespołu, by osiągnąć wielki sukces.
Jak się Pan czuje mniej więcej po miesiącu rehabilitacji?
Na razie po operacji specjalista od rehabilitacji jest dosyć optymistycznie nastawiony. Zacząłem powoli biegać, tak że pierwszy etap ruchu ciała już jest i mam nadzieję, że będzie tak dalej funkcjonować. Jest pozytywnie.
Czy plaga kontuzji trapiąca Pana od początku sezonu nie odbiera chęci do walki z nimi?

Nie – właśnie teraz, gdy na dobrą sprawę nic mnie już nie boli, to mam jak największą motywację, żeby wrócić i walczyć jak wcześniej. Zwłaszcza trzeba mieć ten komfort psychiczny, kiedy nic nie boli, bo przede wszystkim to jest dużym symptomem, żeby walczyć o powrót do Lecha.
Motywacja jest tym większa, że Lech w Ekstraklasie spisuje się dość słabo. Poznaniakom zostaje już chyba tylko walka o Puchar Polski.
Tak, w tabeli jest spory ścisk i o puchary będzie walka do ostatniej kolejki. Lech ma swoją możliwość, by zagrać w nich prędzej, wygrywając Puchar Polski i awansować do fazy kwalifikacyjnej Ligi Europy. W dyspozycji, w jakiej teraz znajduje się Legia Warszawa, myślę, że jest to jak najbardziej realne. Puchar Polski jest tym trofeum, które od razu premiuje nas do gry już od 3. rundy kwalifikacyjnej. Tak że nie zaczyna się już od pierwszej, co jest niewątpliwym plusem. Czas pokaże, jak się ułoży mecz 3 maja i wtedy będziemy wiedzieć, jak się przedstawia sytuacja.
Jednak, gdy ogląda Pan mecze swojej drużyny, chyba bardzo ciągnie Pana do powrotu na murawę.
Oczywiście – gdy się widzi takich kibiców, którzy żyją meczami oraz tę atmosferę, to naprawdę aż serca ściska i chciałoby się wrócić, i grać na naszych optymalnych obrotach.
Czy ma Pan wsparcie, jeśli chodzi o działaczy i kibiców Lecha w walce z kontuzją?
Jeśli chodzi o kibiców, to jest to wsparcie, pytają się pojedyncze osoby, z którymi miałem kontakt. Działacze tym bardziej pomagają w kwestiach finansowych, pokrywając rehabilitację i operację, tak że tutaj pomoc klubu jest jak największa.
Ile jeszcze potrwa Pana leczenie?











