W 6. kolejce fazy grupowej Ligi Mistrzów Olimpique Marsylia podejmowała na własnym stadionie Borussie Dortmund. W obliczu zwycięstwa Napoli nad Arsenalem konieczna była wygrana BVB. Trzy punkty dające awans zapewnił Kevin Grosskreutz, który strzelił drugą bramkę. Pierwszą zdobył Robert Lewandowski, a jedyne trafienie dla gospodarzy zaliczył Diawara.
Mecz w Marsylii świetnie rozpoczął się dla Borussii, ponieważ już w czwartej minucie Durm bardzo dobrze podał do Lewandowskiego, który bardzo ładnie poradził sobie z obrońcą i przerzucił piłkę nad interweniującym bramkarzem gospodarzy. Nie długo trwała radość gości. Już dziesięć minut później Marsylia wyrównała. Dobrze wbita piłka w pole karne spowodowała, że Weidenfeller musiał wyjść do piąstkowania, ale minął się z piłką i futbolówka uderzyła w poprzeczkę, co wykorzystał Souleymane Diawara, dobijając do pustej bramki. Piłkarze Olimpique poczuli po tej bramce, że mogą w tym meczu jeszcze namieszać.
W 34. minucie wydawało się, że Weidenfeller będzie musiał bronić rzut karny, kiedy Payet padł w polu karnym po interwencji Sahina. Decyzja sędziego była jednak zupełnie inna, druga żółta kartka dla piłkarza z Marsylii i jednocześnie czerwona kartka, która osłabia gospodarzy już w pierwszej części meczu. Do końca piłkarze BVB próbowali wyrównać, jednak gracze OIimpique byli dobrze zorganizowani w obronie. Po pierwszych 45. minutach wynik był bardzo ryzykowany dla podopiecznych Juergena Kloppa.
Druga połowa rozpoczęła się bardzo intensywnie, ponieważ już trzy minuty od wznowienia gry Mkhitaryan musiał tylko podać dokładnie do wbiegającego Lewandowskiego, ale uczynił to nieudolnie i podał za napastnika reprezentacji Polski. W 57. minucie Grosskreutz dobrze przerzucił nad całą obroną Marsylii i strzał głową oddał Kuba, którego uderzenie na linii bramkowej odbił Mandanda. Dosłownie kilkanaście sekund później Borussia znów namieszała w polu karnym gości.
Lewandowski zakręcił obrońcami gospodarzy, podał piętką do wbiegającego Reusa, który jednak trafił mocnym strzałem w słupek. Kolejna stuprocentowa sytuacja była w 67. minucie, kiedy Lewandowski minął Mandande i kiedy wydawało się, że gol jest już tylko formalnością, Polak trafił w boczną siatkę. W 76. minucie przypomnieli o sobie piłkarze Marsylii. Cheyrou świetnie podał prostopadle do wychodzącego na czystą pozycję Gignaca, ale ubiegł go Weidenfeller. Stało się w końcu to, na co czekali kibice w Dortmundzie. W 87. minucie Grosskreutz zdobył upragnioną bramkę. Schieber podał do stojącego na piętnastym metrze Kevina Grosskreutza, który uderzył na bramkę Mandandy i piłka wpadła po rękach bramkarza gospodarzy. Borussia już do końca nie oddała zwycięstwa i awansowała do fazy pucharowej.









