W hicie 26. kolejki La Liga Real Madryt przegrał na własnym stadionie pojedynek derbowy z Atletico 0:1. Najjaśniejszymi postaciami w ekipie „Rojiblancos” byli Antoine Griezmann oraz Filipe Luis, którzy oprócz przeprowadzonej zwycięskiej akcji rozgrywali znakomite spotkanie.Obie stołeczne drużyny przystąpiły do meczu osłabione. W barwach „Królewskich” od dłuższego czasu z powodu kontuzji nie występuje Gareth Bale. W sobotę nie mógł zagrać także Marcelo, wobec czego Zinedine Zidane był zmuszony do wystawienia na lewej obronie Danilo. Natomiast w zespole Diego Simeone najpoważniejszym brakiem była nieobecność Yannicka Ferreiry Carrasco.
Zdecydowana większość pierwszej połowy gry to szachy z obu stron. Mało sytuacji, dużo taktyki, typowy mecz dla koneserów. Real w ataku pozycyjnym z dużą przewagą w posiadaniu piłki, Atletico fantastycznie zorganizowane w obronie. Na nic zdawało się częste podłączanie się do akcji ofensywnych skrzydłowych obrońców Carvajala oraz Danilo. Ten drugi nie najgorzej współpracował z Cristiano Ronaldo, jednak niewiele z tego wynikało.
Dla portugalskiego magika futbolu były to już 24. derby, dotychczas zdobył on 15 bramek. Sobotniego starcia na Estadio Santiago Bernabeu z pewnością do udanych nie zaliczy. 31-latek swoją bombą z rzutu wolnego w 32. minucie meczu, z którą poradził sobie Jan Oblak, rozpoczął tak naprawdę rywalizację. Jednak później nie wykorzystał szeregu bardzo dobrych sytuacji. Zawsze górą był słoweński bramkarz „Los Colchoneros” albo napastnik Realu chybił celu, tak jak np. tuż po wznowieniu gry po przerwie, kiedy otrzymał znakomite podanie od Luki Modricia.
W barwach „Galacticos” najlepszym punktem tego dnia był Keylor Navas. Kostarykański golkiper Realu wybronił to, co mógł, a także znakomicie grał na przedpolu. Na drugim biegunie znalazł się James Rodriguez, który odnotował wiele strat, a pożytku z niego w ofensywie Realu nie było żadnego.












