Po raz drugi z rzędu Atletico Madryt awansuje do ćwierćfinału Ligi Mistrzów po serii rzutów karnych! Tym razem podopieczni Diego Simeone po wyczerpującym meczu pokonali w serii „jedenastek” PSV Eindhoven i dalej liczą się w rywalizacji o puchar Champions League. Do kolejnej rundy po mało emocjonującym spektaklu awansował także Manchester City.
Mordercza walka w Madrycie
W pierwszym meczu w Eindhoven padł zasłużony remis 0:0, lecz przed rewanżem w Madrycie to Atletico zdawało się wyraźnym faworytem. Jednak, jak się później okazało, Holendrów zdecydowanie nie należało lekceważyć, a widowisko, które stworzyli oni wraz z gospodarzami na Vinvcente Calderon, było niezwykle emocjonujące.
W pierwszej połowie spotkania przynajmniej optyczną przewagę niespodziewanie miało PSV. Niestety z ostrego pressingu i akcji Holendrów wiele nie wynikało, a z kolei zepchnięte do defensywy Atletico parę razy bliskie było objęcia prowadzenia. Najlepsze okazje zmarnowali Carrasco i Griezman, a po 45 minutach mieliśmy dokładnie taką samą sytuację jak przed ich rozpoczęciem.
Druga część gry zaczęła się od zdecydowanej przewagi gospodarzy z Madrytu, lecz w 57. minucie to PSV było niezwykle blisko zdobycia premierowego trafienia. Z okolic linii pola karnego technicznie uderzył Nigel de Jong, jednak jego strzał zdołał sparować na słupek Jan Oblak. W kolejnych minutach wciąż dominowało Atletico, lecz goście z Eindhoven potrafili się mu odgryzać, a sam mecz stawał się coraz bardziej emocjonujący. Jednak aż do 90. minuty żadnej z drużyn nie udało się strzelić gola i przyszedł czas na dogrywkę.
W niej również dominował zespół z Madrytu, lecz jego ataki nie były już tak częste i efektywne. Graczom obu drużyn zaczęło brakować sił i nadejście rzutów karnych chyba przyjęli z wyraźną ulgą. Zaczęła się więc wielka wojna nerwów!

Juanfran zapewnił Atletico awans do ćwierćfinału Champions League (fot. Indiosrojiblancos.net)









