Rok temu Atletico Madryt świętowało zdobycie swojego 11. mistrzostwa Hiszpanii. Do kolejnego sezonu podchodziło jako jeden z faworytów. Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna, zespół z czerwonej części Madrytu walczy o miejsce w czołowej czwórce, nie mając szans na końcowy tytuł.
Kryzys na finiszu
Atletico Madryt w ostatnich sześciu spotkaniach wygrało tylko raz, z Espanyolem po zwycięskim golu w 100. minucie spotkania. Jeszcze niedawno wydawało się, że klub ze stolicy wraca na odpowiednie tory, jednak ostatnie mecze można nazwać dramatem.
Na problemy duży wpływ ma linia ofensywy. W ostatnich czterech spotkaniach ligowych „Los Colchoneros” mierzyli się kolejno z Athletickiem Bilbao, Grenadą, Espanyolem Barcelona oraz z Realem Mallorcą. „Los Indios” trafiali do siatki rywala tylko jeden raz! W każdym z tych spotkań przeciwnik oddawał też więcej celnych uderzeń od podopiecznych Diego Simeone.
O słabej formie możemy także mówić w kontekście obrony. „Los Rojiblancos” od wielu lat słyną z żelaznej defensywy. W tym sezonie Atletico straciło 41 bramek, jest to jego najgorszy wynik od sezonu 2011/2012, straciło wtedy 46 bramek, ale do końca wciąż zostały jeszcze cztery kolejki. Tylko dziewięć zespołów w Hiszpanii obecnie posiada gorszą statystykę.
Kontuzja Felixa kolejnym problemem Atletico Madryt
W 32. kolejce La Liga urazu nabawił się Joao Felix. Portugalczyk po meczu poinformował, że nie zobaczymy go już wiosną na murawie.
Felix początku sezonu nie mógł zaliczyć do udanych. Piłkarz nie miał dobrych relacji z Diego Simeone, a występy także nie należały do najlepszych. W głowie napastnika jednak coś przeskoczyło. Na sześć występów przed urazem gracz Atletico strzelił pięć bramek i był kluczowym zawodnikiem „Los Colchoneros”, stanowił o sile tej drużyny. Piłkarz bardzo dobrze znajdował sobie miejsce w polu karnym rywala, a jego niekonwencjonalne zagrania kilkukrotnie prowadziły do dogodnych sytuacji. Potwierdzeniem tego może być fakt, że Felix został nagrodzony wyróżnieniem dla zawodnika marca w ligowych rozgrywkach.
Portugalczyk opuścił już dwa spotkania. W obu gracze „Atleti” nie zdołali pokonać bramkarzy rywali.
Brak lidera w ataku
Luis Suarez to najskuteczniejszy strzelec Atletico Madryt w tym sezonie. Trafiał do siatki rywala trzynastokrotnie (jedno trafienie więcej od drugiego w klasyfikacji Angela Correi). Nie jest to jednak ten sam „El Pistolero” co rok temu, wtedy jego gra zagwarantowała „Los Indios” mistrzostwo. Tym razem nie możemy o Urugwajczyku mówić w kontekście lidera, w znacznej mierze łapie on końcowe minuty spotkań. Zaliczył on jedynie 57% możliwych minut w La Liga.











