Pierwsze niedzielne spotkanie nie stało na wysokim poziomie. Mecz był nudny, ale mimo to padły trzy bramki. Atletico Madryt podejmowało nieobliczalną Celtę Vigo. Starcie zapowiadane było jako starcie dwóch będących w formie napastników, Antoine’a Griezmanna i Iago Aspasa. Francuz nakrył czapką Hiszpana, który przeszedł obok tego meczu.
Twierdza Wanda Metropolitano
W tym sezonie stadion Atletico Madryt jest prawdziwą twierdzą. Jeszcze żadnej ekipie z La Liga nie udało się wywieźć trzech punktów z tego obiektu. Jak dotychczas dziesięć razy wygrywali i czterokrotnie remisowali. Warto też wspomnieć, ile stracili bramek, bo jest to godne pochwały. Wojownicy Diego Simeone stracili zaledwie cztery bramki. Kiedy po raz ostatni pokonano Jana Oblaka na Wanda Metropolitano? Było to bardzo dawno temu, bo 20 stycznia w zremisowanym spotkaniu z Gironą.
Atletico Madryt dalej w grze
Od pierwszych minut do ataków ruszyli gospodarze. Raz po raz przeprowadzali swoje szarże prawą stroną boiska. Ewidentnie widać było, że Diego Simeone nakazał swoim podopiecznym atakowanie właśnie tą stroną boiska. Do tego gracze Atletico Madryt dorzucili wysoki pressing i agresywną grę. Grali tak, jak powinni byli to zrobić w starciu z FC Barcelona. Gołym okiem widać było dominację gospodarzy, ale nagle wycofali się i oddali więcej pola do gry zawodnikom Celty.
Drużyna grająca na co dzień na Estadio Balaidos zaczęła powoli dochodzić do głosu, jednak ich największa gwiazda, Iago Aspas, nie potrafił nic sensownego wykreować. Gdy wydawało się, że zaraz goście stworzą sobie groźną sytuację do ofensywy przeszło Atletico Madryt. „Los Colchoneros” mieli rzut rożny, który zamienili na bramkę, a dokładniej zrobił to Antoine Griezmann. Francuz przyjął sobie piłkę, położył obrońcę i pewnym strzałem w okienko pokonał bramkarza. Tym samym zgłosił akces do udziału w konkursie na gola kolejki.
Druga połowa była pod kontrolą gospodarzy. Zawodnicy Atletico Madryt byli świetnie przygotowani taktycznie do tego spotkania, ale czy to może dziwić? Raczej nie. Przecież Diego Simeone to genialny taktyk, który potwierdzał to w poprzednich 360 meczach na ławce trenerskiej „Los Colchoneros”.
W drugiej odsłonie do bramki rywali trafiali jeszcze Vitolo i Correa, który ustalił wynik tego spotkania na 3:0. Atletico Madryt było piekielnie skuteczne w tym meczu. Oddali trzy celne strzały na bramkę Celty Vigo i zdobyli trzy gole. Stuprocentowa skuteczność w ofensywie i dobra taktyka okazały się kluczem do okazałego zwycięstwa nad drużyną z Galicji.











