Trzynasta kolejka włoskiej ligi obfituje w starcia drużyn z czołówki. Pierwsze z nich mogliśmy oglądać w sobotnie popołudnie. Do Bergamo przyjechało rozpędzone, ale też osłabione Napoli, więc wynik końcowy od początku pozostawał sprawą otwartą. Atalanta chciała być pierwszą drużyną, która pokona w lidze zespół Luciana Spalettiego. Z kolei będące w rewelacyjnej formie Napoli zamierzało podtrzymać swoją świetną passę.
Za nami spotkanie na szczycie Serie A. Atalanta zajmująca drugie miejsce w lidze podejmowała u siebie liderujące Napoli. Faworytem był niepokonany dotąd w lidze zespół z Neapolu. Mecz, jak na hit 13. kolejki Serie A przystało, od pierwszych minut obfitował w liczne sytuacje bramkowe.
Początek spotkania należał do drużyny Giana Piera Gasperiniego. Atalanta zepchnęła rywala do defensywy i stwarzała sobie liczne okazje. Przyniosło to efekty już w 19. minucie, kiedy sędzia podyktował dla nich „jedenastkę”. Będący w świetnej formie Ademola Lookman pewnie zamienił karnego na bramkę i wyprowadził Atalantę na prowadzenie.
Potem inicjatywę przejęło Napoli, które już w 23. minucie wyrównało dzięki golowi Victora Osimhnena po pięknej asyście Piotra Zielińskiego. Drużyna Luciana Spalettiego zaczęła dominować. W 35. minucie Elif Ełmas dał neapolitańczykom prowadzenie. Piłkarze lidera Serie A schodzili na przerwę, prowadząc jedną bramką. A to trzeba było uznać za dobry wynik, biorąc pod uwagę rewelacyjny początek Atalanty.
W drugiej połowie Napoli kontrolowało przebieg meczu, skutecznie neutralizując ataki rywala. Więcej bramek w Bergamo już nie oglądaliśmy. Spotkanie nie rozczarowało i było bardzo dobrym widowiskiem piłkarskim. Wygrała drużyna lepsza, mająca w swoim składzie więcej jakości, którą w mądry i skuteczny sposób wykorzystała.
Napoli bez Kvaratskhelii
Pierwszy raz w obecnym sezonie drużyna z Neapolu musiała wystąpić w spotkaniu ligowym bez swojego lidera – Khvichy Kvaratskhelii. Gruzin nabawił się kontuzji pleców i nie mógł zagrać w Bergamo. Ta wiadomość zmartwiła wielu kibiców Napoli, którzy mogli zastanawiać się, jak ich ulubiony zespół poradzi sobie z Atalantą.
Pierwsze minuty mogły sugerować, że ekipa trenera Spalettiego będzie miała spore problemy. Napoli nie stwarzało sobie okazji i dało się stłamsić Atalancie na własnej połowie. Kiedy drużyna z Bergamo objęła prowadzenie, piłkarze z Neapolu rzucili się do ataku. Odrabianie strat na swoje barki wzięli Victor Osimhen i Piotr Zieliński, którzy rozegrali w Bergamo bardzo dobre zawody.











