0 20:45 na Emirates Stadium rozpoczęło się kolejne spotkanie 5. kolejki Ligi Mistrzów. Arsenal Londyn podejmował u siebie ostatnie w tabeli grupy B Montpellier. Do bramki „Kanonierów” po długiej kontuzji powrócił nasz reprezentant Wojciech Szczęsny. Podopieczni Arsena Wengera pokonali ostatecznie Montpellier 2:0.
W meczu na Emirates Stadium Montpellier nie miało ani nic do stracenia, ani do zyskania. Francuzi zajmowali ostatnie miejsce w grupie B, mając na swoim koncie tylko jeden punkt. Podopieczni Arsena Wengera mieli natomiast wiele do zyskania. Zwycięstwem mogli sobie zapewnić awans do kolejnej fazy rozgrywek Ligi Mistrzów.
Gra od pierwszych minut była raczej wyrównana. Każda z drużyn szukała sobie miejsca do stworzenia bramkowej sytuacji. W 11. minucie przed znakomitą szansą stanął Kościelny, który po dośrodkowaniu posłał piłkę głową w stronę bramki Jourdrena. Futbolówka uderzyła jednak tylko w poprzeczkę. Po nim dobrą okazję miał Cazorla, który wywrócił się w polu karnym. Gdy kibice mieli nadzieję, że sędzia wskaże na wapno, arbiter nakazał grać dalej.
Montpellier też stwarzało sobie dobre okazje. W 13. minucie Yanga-Mbiwa znakomicie posłał piłkę do Mounera, ale Szczęsny bezbłędnie wyczuł zamiary przeciwnika, wychodząc daleko z bramki i neutralizując atak przeciwnika. Dwie minuty później goście wywalczyli sobie rzut wolny z 20. metra po faulu Kościelnego, ale Estrada uderzył futbolówkę tylko w mur.
W połowie pierwszej części gry obie drużyny starały się podejść jak najbliżej pola karnego rywala, ale zarówno obrona Arsenalu, jak i Montpellier spisywała się bardzo dobrze. W 25. minucie Giroud chciał zaskoczyć bramkarza gości strzałem z dystansu, ale ta próba była bardzo nieudana i nie mogła zagrozić Jourdrenowi.
Pod koniec pierwszych 45 minut zespół Arsena Wengera dłużej utrzymywał się przy piłce, ale rozgrywał akcje bardzo nerwowo, co sprawiało, że często w łatwy sposób tracił piłkę. Dobrą okazję zmarnował w 30. minucie Łukasz Podolski, który miał czystą pozycję do oddania strzału, ale posłał futbolówkę obok bramki. Kilka minut później znowu stanął on przed bardzo dobrą okazją do zdobycia bramki, po świetnym podaniu Cazorli. Podolski oddał bardzo mocny strzał, ale piłka uderzyła tylko w boczną siatkę.
Po pierwszej połowie na Emirates Stadium Arsenal remisował z Montpellier 0:0.
W drugiej połowie podopieczni Arsena Wengera od razu ruszyli do ataku, co zaowocowało bramką już w 49. minucie. Giroud świetnie zgrał piłkę do Wilshare’a, który niewiele się zastanawiając, posłał ją mocnym strzałem do bramki rywala. Pomimo prowadzenia Arsenal nadal starał się dominować grę i podwyższyć wynik. Goście też usiłowali dostać się jak najbliżej pola karnego Szczęsnego, ale bardzo trudno było im przedrzeć się przez defensywę „Kanonierów”.
W 63. minucie kibice na Emirates Stadium znowu mogli mieć powody do radości. Podolski pięknie uderzył futbolówkę z woleja, poszybowała ona pod poprzeczkę i zatrzepotała w siatce Jourdrena. Drugą asystę zaliczył przy tym trafieniu Giroud. Kilka minut później ten sam zawodnik znowu miał okazję do trzeciej asysty, ale Podolskiemu trochę zabrakło, aby sięgnąć piłkę.









