Jakub Wawrzyniak przez wiele lat powtarzał jak mantrę – „zastępuję zawodnika, którego nie ma”. Teraz mamy dwóch. Starszy Maciej Rybus oraz młodszy Arkadiusz Reca. Obaj od kilku lat grają na lewej obronie. Za kadencji poprzedniego selekcjonera pierwszym wyborem był piłkarz włoskiego klubu. Jednak zmiana szkoleniowca może wywrócić hierarchię na tej pozycji do góry nogami. Czy tak się stanie? Co mogą wnieść do nowego reprezentacyjnego rozdania? Jaka jest ich forma?
Wybór Paulo Sousy na selekcjonera reprezentacji Polski wywołuje kolejny raz temat, kto powinien grać po lewej stronie bloku defensywnego. Czy powinien to być doświadczony Maciej Rybus, który przez wiele lat budował swoją pozycję w kadrze, a może człowiek poprzedniego selekcjonera, Arkadiusz Reca, który rozgrywa bardzo dobry sezon we włoskiej Serie A? W naszym kraju opinie na ten temat są podzielone mniej więcej tak samo jak poglądy polityczne. Dlatego spróbujemy raz jeszcze przeanalizować ich przydatność dla kadry.
https://twitter.com/bogo136/status/1329192133429964800?s=21&fbclid=IwAR1owCD4rCCjEWTjebTJ10iAbBInQiuLHiHVMJdjgGnvYa5NQ_QJPYN4KAs
Dotychczasowe dokonania
Te zdecydowanie korzystniej wypadają dla zawodnika Lokomotiwu Moskwa. Maciej Rybus od wielu lat gra w reprezentacji i to regularnie. Choć karierę rozpoczynał w niej na lewej pomocy, to z biegiem czasu został przesunięty niżej. Inaczej prezentuje się to u gracza grającego w Crotone. Ten wszedł do kadry dopiero za kadencji Jerzego Brzęczka i gdyby nie to, że obaj panowie współpracowali już wcześniej w Wiśle Płock, kto wie, kiedy trafiłby on do zespołu narodowego. Poniższy wykres przedstawia dokonania obu piłkarzy, odkąd są w reprezentacji. Z góry zaznaczamy, że jest to porównanie wszystkich ich dotychczasowych występów, ale trzeba brać poprawkę na długość stażu w kadrze.

Jak na dłoni widzimy tutaj przewagę Rybusa, jeżeli chodzi o liczby bezwzględne w każdym wybranym przez nas aspekcie gry. Jednakże gdy ktoś spróbuje na przykład wyciągnąć, w co którym meczu dany zawodnik zanotuje asystę, to taka statystyka nie wypada już wcale tak źle dla Recy. Młodszy z Polaków potrzebuje równo pięciu gier, by popisać się asystą, a starszy 4,83 gry. Jeżeli sprawdzimy statystykę czystych kont, to były podopieczny Jerzego Brzęczka ma wynik na poziomie 50%, podczas gdy bardziej doświadczony obrońca lekko poniżej 40%.
Taki stan rzeczy powoduje, że mamy do czynienia z zawodnikami porównywalnymi. Nie identycznymi, bo każdy z nich ma inne atuty, ale w reprezentacji mającymi dość podobne liczby. Warto też pamiętać, że nie zawsze liczą się cyferki, ale też inne aspekty jak chociażby czucie partnerów na boisku, czyli zgranie.
Obecna forma
By lepiej przyjrzeć się obu zawodnikom, poprosiliśmy o szczerą opinię na temat ich aktualnej formy ekspertów od ligi włoskiej oraz rosyjskiej. Jako pierwszy głos zabierze ekspert od ligi naszego sąsiada, czyli który prowadzi stronę na Facebooku poświęconą tamtejszej lidze:











