Sporą niespodzianką zakończyło się spotkanie na Cyprze. Skazywany na pożarcie APOEL Nikozja pokazał dobry futbol i zwyciężył Zenit Sankt Petersburg. Obie bramki podopieczni Ivana Jovanovicia strzelili w przeciągu 120 sekund gry.
Pierwsi poważniej zaatakowali goście. Już w drugiej minucie w niezłej okazji mógł znaleźć się Aleksandr Kierżakow, który nie otrzymał dokładnego podania od Danny’ego. Chwilę później Ailton zarobił różnego. Zaraz po tym, jak na spalonym złapany został portugalski lider Zenitu, ciekawą kontrę przeprowadzili miejscowi. Niepewna interwencja Wiaczesława Małafiejewa dała ponownie piłkę APOEL-owi, lecz Ivanowi Trickovskiemu udało się tylko wywalczyć kornera, z którego nic nie wynikło. Nieoczekiwanie rosła przewaga gospodarzy. Goście chcieli się zrewanżować, ale ich akcja została zduszona w zarodku. W 12. minucie przed dobrą szansą stanął APOEL. Ailton świetnie podał piłkę Marcinho. Temu życie na tyle utrudnił Domenico Criscito, że Małafiejew nie miał problemów z interwencją.

Na początku drugiego kwadransa obrona przyjezdnych zatrzymała Trickovskiego. Parę minut później reprezentant Macedonii przymierzył z linii pola karnego, ale na miejscu był blokujący go Roman Szyrokow. Zaraz po tym goście wywalczyli rzut wolny po faulu na Kierżakowie. Przymierzył Danny, lecz piłka po jego strzale minęła dalszy słupek bramki Chitisa. Niedługo po tym spróbował najlepszy strzelec Zenitu, ale trafił w Danny’ego, a ten nie zrobił z otrzymanej piłki użytku. Po wyłapaniu przez Chiotisa dalekiej piłki od Lombaertsa w polu karnym APOEL-u padł Aniukow, lecz sędzia nie użył gwizdka. W 25. minucie świetną okazję na otwarcie wyniku miał Ailton, który znalazł się oko w oko z Małafiejewem. Górą jednak był rosyjski bramkarz. Zaraz po tym Danny ładnie wypatrzył Kierżakowa, a ten, na swoje nieszczęście, znalazł się na minimalnym spalonym.
Zaraz po tym, jak po raz kolejny defensywą gości zakręcił Ailton, portugalski lider Zenitu znów wypatrzył swojego najlepszego strzelca. Ten, mając asystę dwóch obrońców, zdecydował się na strzał, który minął cel. Po rozegraniu kilku rzutów rożnych o próbę uderzenia pokusił się Danny. Po minięciu obrońcy przymierzył w krótki róg, lecz posłał piłkę nad poprzeczką. W rewanżu o sobie przypomniał Trickovski. Macedończyk łatwo ograł Szyrokowa, ale piłkę posłał futbolówkę w boczną siatkę. W końcówce Zenit zagrożenie stwarzał głównie po dośrodkowania swojego portugalskiego lidera. Te okazywały się jednak za mało dokładne. W ostatniej regulaminowej minucie tej częsci gry kapitalną akcją popisał się Danny. Zszedł z lewej flanki do środka, po czym wyłożył piłkę wzdłuż linii pola karnego. Minął się znią Zyrjanow, uderzył Szyrokow, ale chybił. Jeszcze przed przerwą wynik zmienić mógł Trickovski, lecz i jemu się nie poszczęściło i trafił w boczną siatkę.











