Koniec roku sprzyja wszelkim zestawieniom. Natura ludzka zaś kocha oceniać, a oceniać negatywnie to już w ogóle… Nam z racji wykonywanego zawodu dano na to przyzwolenie. I nie będziemy się hamować. Tym razem ocenimy transfery na Wyspach Brytyjskich.
Oto lista dziesięciu najbardziej nieudanych piłkarzy, którzy przybyli na Wyspy bądź po prostu zmienili tam otoczenie. Jak na tym wyszli? Indywidualnie całkiem przyzwoicie. A jak wyszły na tym kluby? No właśnie. Zdążyłem już zauważyć, że jeden z naszych czytelników w każdym zestawieniu dotyczącym każdej ligi z wielkim zapałem dopytuje się o Torresa i ogromny jest jego zawód. Mam nadzieję, że zajrzy tutaj.

10. Jordan Henderson – sprowadzony za wiele milionów funtów (16-20) wychowanek Sunderlandu miał zawojować środek pola „The Reds”. Po obiecującym początku i bardzo ładnych trafieniach nagle zgasł. Grywa głównie w angielskich pucharach. Jest uważany za melodię przyszłości, ale do klubu z Anfield przychodził jako piłkarz mający wejść do pierwszej drużyny.
9. Wes Brown – zawodnik przychodzący z ogromnym doświadczeniem miał wspomóc słabszy Sunderland i zwiększyć jego renomę. Nic takiego się nie stało, „Czarne Koty” tracą gola za golem. W ostatniej kolejce piłkarz co prawda trafił do bramki rywala, ale jego zadaniem jest głównie powstrzymywanie, a to wychodzi mu słabo.
8. Gervinho – mistrz Francji w ogóle nie odnalazł się w Anglii. Drużyna Wengera zawsze słynęła z zabójczych skrzydeł. Teraz one są nieco podcięte, bo Gervinho stara się, ale mu nie wychodzi. Strzela mało, mało asystuje, a jak już trafi, to zwykle dobije piłkę do pustej bramki. Menedżer „Kanonierów” musi stawiać na skrzydłowego z Wybrzeża Kości Słoniowej, chociaż na ławce rezerwowej są zawodnicy, których gra przynosi większy pożytek drużynie.
7. David de Gea – przychodząc do klubu, musiał zastąpić prawdziwego geniusza, Edwina van der Sara. Hiszpanowi od samego początku było dosyć trudno. Był bardzo niepewny, koledzy z pola przyzwyczajeni do charyzmatycznego Holendra z coraz mniejszym zaufaniem podchodzili do nowego bramkarza. Później przyszły błędy, głupio puszczane bramki. Doszło do tego, że w ostatnim meczu de Gea usiadł na ławce rezerwowych.
6. Darren Bent – Anglik od kilku lat nie potrafi zagrzać miejsca na dłużej w żadnym klubie. Trzeba mu oddać, że grając w słabszym Sunderlandzie, potrafił strzelać gole. Za napastnika zapłacono aż 18 milionów funtów. Suma miała wzrosnąć jeszcze o sześć. Do tej pory Bent trafił 14 razy do bramki rywali.











