Faza grupowa tegorocznej edycji Ligi Narodów już za nami. Wśród największych rozczarowań ostatnich sześciu spotkań najlepszych reprezentacji w Europie znalazła się Anglia. Podopieczni Garetha Southgate’a zajęli czwarte miejsce w grupie po zdobyciu trzech punktów i spadli do dywizji B, na co złożyło się wiele czynników. Angielską kadrę czeka teraz ciężka praca przed mistrzostwami świata w Katarze.
Największym pozytywnym zaskoczeniem tegorocznej edycji Ligi Narodów są Węgry. Długo utrzymywali się na pozycji lidera trzeciej grupy dywizji A, by ostatecznie stracić zaledwie jeden punkt do reprezentacji Włoch. W tej samej grupie znalazły się Niemcy i Anglia. Reprezentacja Niemiec zgromadziła siedem punktów i pozostanie w dywizji A po remisie z „Synami Albionu”. To spotkanie, zakończone wynikiem 3:3, sprawiło, że Anglia nie odnotowała żadnego zwycięstwa w grupie. Przez to musi pogodzić się ze spadkiem do dywizji B oraz z rozstawieniem w drugim koszyku w losowaniu eliminacji mistrzostw Europy.
Trudno powiedzieć, jakie są faktyczne przyczyny tak fatalnej dyspozycji zespołu Garetha Southgate’a. Anglicy mają za sobą rewelacyjny turniej Euro 2020, który o mało co nie wygrali. Pamiętamy dramatyczne rzuty karne na Wembley, gdzie musieli uznać wyższość reprezentacji Włoch. Kadra aż tak bardzo się nie zmieniła w stosunku do zeszłorocznego finału. Mało tego, można było przypuszczać, że tak znamienity skład ma papiery na sukces na mundialu. Jednak na ostatnich zgrupowaniach nie było widać zgrania i formy na miarę choćby półfinału wielkiej imprezy.
W spotkaniach przeciwko Niemcom, Włochom, a nawet Węgrom Anglia traciła sporo bramek. Anglicy popełniali przy tym błąd za błędem, szczególnie w obronie. Harry Maguire spowodował rzut karny, faulując Jamala Musialę w ostatnim meczu grupowym. John Stones wcześniej otrzymał czerwoną kartkę w czerwcowej przegranej 0:4 z Węgrami na własnym stadionie. Atak również nie powalał, w przeciwieństwie do Euro 2020 i eliminacji do mistrzostw świata w Katarze. Najważniejszy snajper, Harry Kane, strzelał gole jedynie z rzutów karnych. Do tego jest jednym z dwóch ofensywnych piłkarzy, którzy mają na koncie bramkę w sześciu rozegranych meczach Ligi Narodów.
Kadry Garetha Southgate’a nie powinno się z miejsca skazywać na straty po rozczarowującej postawie, jaką zaprezentowali. W grupie na mundialu czekają ich mniej wymagający przeciwnicy, ale przecież „Synowie Albionu” mierzą w pierwsze mistrzostwo świata od 1966 roku. Każdy inny rezultat będzie traktowany jako zawód, dlatego muszą przygotować się na mecze z najlepszymi drużynami na świecie. W tym celu zespół z Wysp musi dokonać przegrupowania i pogodzić się z faktem, że nadal czeka ich długa droga do perfekcji. Perfekcji, która jeszcze rok temu wydawała się być w zasięgu ręki.
Trzy punkty i ostatnie miejsce w trzeciej grupie dywizji A
Anglia przeszła negatywną metamorfozę po mistrzostwach Europy rozgrywanych w 2021 roku. Swobodnie przeszli przez fazę grupową Euro, nie tracąc gola w żadnym z trzech spotkań. Przedłużyli tę serię o kolejne dwa mecze fazy pucharowej. W 1/8 finału spektakularnie rozprawili się z Niemcami, wygrywając 2:0, a w ćwierćfinale rozbili Ukrainę aż 4:0. Tak naprawdę licząc od 18 listopada 2020 roku, reprezentacja Anglii wygrała 11 z 12 spotkań. Jedynie Szkocja zdołała wywalczyć remis z „Synami Albionu” w drugim meczu grupowym.














