Węgry są bliskie sprawienia największej niespodzianki bieżącej edycji Ligi Narodów. Po zwycięstwie nad Niemcami wystarczy im jedynie remis z Włochami, aby awansowali do przyszłorocznego turnieju finałowego. Powoli można zacząć się zastanawiać, czy wyniki „Madziarów” należy jeszcze traktować w kategoriach sensacji.
Selekcjoner Węgrów Marco Rossi, ogłaszając powołania przed wrześniowymi meczami LN, tonował euforyczne nastroje związane z ostatnimi wynikami jego zespołu. Przypominał, że jego drużynie wciąż daleko do legendarnej „złotej jedenastki”, dlatego z pokorą podchodzi do meczów z Włochami i Niemcami. Jednocześnie wierzył w możliwość osiągnięcia dobrego rezultatu w pojedynku z niemiecką kadrą.
Węgrzy według słów Rossiego mieli więc udowodnić, że nie boją się Leroya Sane czy Joshuy Kimmicha. I to im się udało. „Madziarzy” na boisku w Lipsku nie okazywali bowiem respektu wyżej notowanym rywalom. Co prawda to Niemcy prowadzili grę, ale Węgrzy inicjowali groźne kontrataki. Bramkę zdobyli natomiast po stałym fragmencie gry, wykorzystując w ten sposób jeden ze swoich największych atutów.
Zwycięstwo nad Niemcami oznacza, że w poniedziałek Węgrzy rozegrają z Włochami mecz o awans do finałowej czwórki LN, a do osiągnięcia tego celu wystarczy im już tylko remis. Za Węgrami przemawia szereg argumentów: dotychczasowe wyniki, gra na własnym stadionie i oczywiście włoski trener. Z drugiej strony tylko „Squadra Azzurra” udało się pokonać „Madziarów” w tych rozgrywkach.
Najlepiej gra się z silnymi
Już same wyniki w LN świadczą o ogromnym progresie, jaki na przestrzeni ostatnich lat zaliczył węgierski futbol. Trzy lata temu Węgry zajęły 2. miejsce w swojej grupie dywizji C, ale awansowały dzięki reorganizacji rozgrywek. W drugiej edycji wygrały już jednak swoją grupę, choć przed rywalizacją z Rosją, Serbią i Turcją w dywizji B były skazywane na szybki spadek. Jak widać, teraz Węgrom niestraszne Anglia, Niemcy i Włochy.
O Węgrach było też głośno przy okazji ubiegłorocznych mistrzostw Europy. Musieli co prawda uznać wyższość Portugalczyków na własnym boisku, ale później udało im się zremisować w wyjazdowych meczach z Niemcami i Francją. W eliminacjach do tegorocznych mistrzostw świata pokonali zaś Polskę w Warszawie, a także zremisowali z Anglią na Wembley, kończąc jej serię 22 meczów bez porażki.











