Manchester City wciąż nie osiągnął tego, po co ściągany do klubu był Pep Guardiola. Hiszpański szkoleniowiec zdobył już wiele trofeów dla „The Citizens”, ale rozgrywki Ligi Mistrzów pozostają nieosiągalne. Dlatego też klub musi dalej się rozwijać, także poprzez transfery.
Pierwszym wzmocnieniem, jakie poczynił mistrz Anglii, jest lewy obrońca – Angelino. Człowiek, który przez wiele lat był związany z Manchesterem City, ale by zyskać możliwość gry w pierwszym składzie, musiał opuścić klub.
Sylwetka zawodnika
Młody Hiszpan związał się z City już w 2012 roku, ale nie zdołał rozegrać ani jednego spotkania w Premier League. Przez lata był wypożyczany do różnych klubów, w tym do NAC Breda. To właśnie tam jego talent docenił PSV. Zespół mistrza Holandii zdecydował się wykupić tego zawodnika i dać mu szansę, a sam piłkarz szybko pokazał, że był wart tych pieniędzy.
Angelino należy do nowej szkoły lewych obrońców. Gra bardzo ofensywną piłkę, często pełniąc funkcję lewego skrzydłowego. W jego grze można doszukiwać się podobieństw do stylu gry prezentowanego przez Jordiego Albę. Fanom PSV dał się poznać jako piłkarz z świetnymi dośrodkowaniami spod linii końcowej i często wchodzący w pole karne rywali.
Wielu mogłoby dziwić się temu ruchowi „The Citizens”, przecież w klubie jest już dwóch dobrych lewych obrońców. Wiadome jest, że numerem jeden na ten moment jest Benjamin Mendy, a tuż za nim w hierarchii znajduje się Zinchenko. Są to zawodnicy prezentujący nieco inne style gry i tak samo jest z Angelino. Taki taktyk jak Pep Guardiola bardzo ceni sobie możliwość tak zróżnicowanego wyboru.
Sposób poruszania się po boisku Angelino jest bliższy do tego, jaki prezentuje reprezentant Francji. Obaj bardzo lubią znajdować się na połowie rywala i cechuje ich duża dokładność zagrań oraz niezwykła wizja gry. Natomiast wyróżnia to, jak współpracują ze swoimi skrzydłowymi. Angelino bardzo lubi grać z zawodnikami schodzącymi do środka pola, niejako markując ich pozycję. Kibice angielskiej piłki już mogą szykować się do podziwiania jego współpracy z Leroyem Sane.











