Andrii Yarmolenko zmartwychwstał! To tajna broń West Hamu?


"Yarmolenko is on fire!" - West Ham czekał na powrót Ukraińca bardzo długo, a ten jak już wrócił, to z przytupem

5 października 2019 Andrii Yarmolenko zmartwychwstał! To tajna broń West Hamu?
twitter.com

Pękniecie ścięgna Achillesa - tego typu diagnoza jest dla piłkarza prawie jak dożywotni wyrok, któremu tylko zerwanie więzadeł w kolanie może się równać. I niestety, ale nasz tytułowy bohater 21 października 2018 roku nie spotkał się z uśmiechem losu, bo padł ofiarą właśnie tej kontuzji. Skutki? Katastrofalne. Operacja, długi okres odpoczynku, a potem jeszcze dłuższy czas rehabilitacji. Łącznie 10 miesięcy rozbratu z piłką, po którym (o dziwo!) Andrii Yarmolenko gra jak z nut.


Udostępnij na Udostępnij na

Kiedy jesteś piłkarzem i w wieku 29 lat na drodze kariery pojawia się gilotyna nie do przejścia, trudno o optymizm. Skrzydłowy West Hamu rok temu tuż przed swoimi urodzinami otrzymał taką dawkę cierpienia, że niejeden człowiek na jego miejscu zrezygnowałby z realizowania dalszych marzeń. Perspektywa powrotu do zdrowia była bowiem niezwykle odległa, a zrealizowanie jej wymagało nadludzkiej determinacji.

Nieczęsto widzi się tego typu kontuzje. Osobiście widziałem ją tylko dwa razy w całej mojej karierze. One są bardzo rzadkie, ale niezwykle groźne. Richard Collinge, szef sztabu medycznego West Hamu

W poprzednim sezonie Premier League podobne katusze przeżywał Alex Oxlade-Chamberlain (316 dni przerwy), który w przeciwieństwie do Ukraińca wrócił do futbolu z miernym skutkiem (0 goli i asyst, 439 minut). Zawodnik „Młotów” natomiast, nie dość, że rozruszał ofensywę swojego zespołu, to jeszcze walnie zaczął przyczyniać się do jego wyników. Co więcej, powrót Yarmolenki jawi się jako absolutnie nowy transfer, świeży start, całkowity reset. A poprzedni feralny (debiutancki) sezon? Idzie w zapomnienie.

Andrii często wykonywał pracę w symulowanej przestrzeni. Takiej, jaka występuje na poziomie 3000 metrów. To działało na jego płuca i serce mocniej. Ogółem codzienne oglądanie wychodzących piłkarzy na trening nie było dla niego łatwe. Richard Collinge

Najbardziej niedoceniany skrzydłowy w Premier League?

Gdyby trzeba było wymienić świetnych lewonożnych fachowców w roli bocznych atakujących, na myśl nasuwałyby się takie nazwiska jak choćby Mahrez, Salah czy Bernardo Silva. Wymienieni jegomości strzelają, asystują i ogółem dosyć rzadko notują słabe występy. Idąc dalej… właśnie. Czy angielska ekstraklasa posiada obszerniejsze zestawienie lewonożnych mocarzy na prawym skrzydle? Zastanówmy się. Harry Wilson? Dopiero zaznajamia się z najwyższym poziomem w Anglii (sześć meczów, trzy bramki). Ayoze Perez? 149 spotkań, 33 bramki, 8 asyst – szału nie ma.

Nicolas Pepe? Świeżak (siedem spotkań, gol i asysta). Andros Towsend? 191 występów w Premier League i 48 „udziałów” przy bramkach – jedynie solidny ligowiec. Wniosek? Na tę chwilę wygląda to tak, że podium  jest wypchane po brzegi klasą światową. Taką, którą wybiega poza skalę Wysp Brytyjskich, wobec czego pojawia się pytanie, gdzie należy uplasować tutaj Yarmolenkę? Przy werdykcie na pewno nie pomaga fakt kontuzji, która spowolniła karierę Ukraińca, ale! Mimo wszystko grzechem byłoby nie docenienie Ukraińca.

Jestem najszczęśliwszy, kiedy gram w piłkę nożną w swojej najlepszej wersji. Oczywiście nie jest to jeszcze moje sto procent [teraz], ale czuję, że ono nadchodziAndrii Yarmolenko

Co więcej, istnieje duże prawdopodobieństwo, że nie ma takiego skrzydłowego jak Andrii Yarmolenko w całej lidze. Sposób poruszania się z piłką po boisku, drybling, dynamiczne odejście do strzału lewą nogą, umiejętność wykonywania długich podań, wzrost (1,90 m) i siła fizyczna… Jednym słowem: unikat. Czterema słowami: top skrzydłowych w Anglii.

Yarmolenko to lek na problemy West Hamu

West Ham nie mógł skorzystać z usług 29-latka przez 32 spotkania, ale szczęśliwie dzięki szerokiej kadrze miał kim kapitana reprezentacji Ukrainy zastąpić. Oddelegowani do tego zostali głównie Michael Antonio (sześć goli i siedem asyst po nieobecność kolegi) i Robert Snodgrass (dwa gole, sześć asyst). I co by nie mówić, obaj jegomoście spisali się w swoim zadaniu nieźle, ale…

Dynamika i unikalność. Oba słowa idealnie określają byłego piłkarza Dynama Kijów oraz to, czego brakowało ekipie „Młotów”. I to dosłownie! W obecnym sezonie Premier League obecność Ukraińca na boisku powoduje, że podopieczni Manuela Pellegriniego nie przegrywają. Sześć spotkań, po trzy zwycięstwa i remisy oraz mecz z Crystal Palace na horyzoncie. A Yarmolenko? Trzy bramki w 380 minut i wyborna forma. Aż dziw bierze, że piłkarz, który pauzował przez okres ponad 10 miesięcy, wygląda na takiego… bez skazy.

Rehabilitacji nie należy lekceważyć, ponieważ jest to proces, który wymaga bardzo dużego nakładu pracy, a to świadczy o tym, że Andrii doskonale przez to przeszedł. Do tego potrzeba ogromnej siły umysłowej i pozytywnego nastawienia, aby znów zacząć grać na tym poziomie. Zwłaszcza Premier League.Richard Collinge

Wobec tak genialnego powrotu do sprawności ukraińskiego skrzydłowego trzeba zadać sobie pytanie, jak daleko Yarmolenko zajdzie podczas kampanii 2019/2020? W tej poprzedniej, tuż po transferze, Ukrainiec zebrał jedynie dziewięć występów (tylko 459 minut), w których zanotował dwie bramki i asystę. Teraz, już w mniejszym wymiarze czasowym, jego konto wygląda bardziej okazale, a przyszłość zapowiada się jeszcze lepiej. Manuel Pellegrini skwitował kwestię Yarmolenki krótko: On gra w taki sposób, jakiego oczekiwaliśmy po transferze. To wyjątkowy zawodnik.

A co o ukraińskim skrzydłowym West Hamu sądzi zapytany przez nas Jarek Koliński (dziennikarz PS)?
Wierzę, ze Yarmolenko w formie może być najważniejszym graczem West Hamu w tym sezonie. I żałuję, że w poprzednim miał problemy ze zdrowiem, bo już wtedy wydawał mi się kandydatem na czołowego zawodnika zespołu.

 

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze
Newsletter piłkarski