Piłkarze Anderlechtu Bruksela rzutem na taśmę zapewnili sobie awans do następnej rundy rozgrywek. Piłkarze ze stolicy Belgii wygrali z Hajdukiem Split 2:0. Zajmujące do tej pory drugie miejsce w tabeli AEK Ateny przegrało z Zenitem 0:3 i pożegnało się z rozgrywkami.
Zenit Sankt Petersburg z dorobkiem 15 punktów na koncie miał zagwarantowany udział w następnej fazie Ligi Europejskiej. Rosjanie w ostatniej kolejce grupy G rywalizowali z AEK Ateny, walczącym o drugie miejsce w grupie. W drugim meczu również aspirujący do awansu Anderlecht Bruksela podejmował Hajduk Split
Anderlecht Bruksela – Hajduk Split 2:0

Belgowie, aby myśleć o awansie do następnej rundy, musieli po prostu wygrać z Hajdukiem, który nie miał już szans na awans do kolejnej fazy rozgrywek. Podopieczni Ariela Jacobsa od razu wzięli się za konstruowanie groźnych ataków i raz po raz nękali klub z Chorwacji. W 12. minucie w sercach brukselczyków zapanowała radość, pomarańczowa piłka, którą rozgrywano spotkanie, wylądowała bowiem w siatce Hajduka. Strzelcem bramki okazał się De Sutter.
W kolejnych minutach Anderlecht cały czas atakował i próbował znaleźć sposób na pokonanie Radosevicia. W 16. minucie ponownie okazję miał De Sutter, jednak golkiper gości zdołał wybronić strzał napastnika mistrza Belgii.
W kolejnych minutach meczu nic ciekawego na boisku się nie wydarzyło. Widać było, że zawodnicy Hajduka chcą godnie pożegnać się z Ligą Europejską, jednak brakowało im pomysłu na zakończenie swoich akcji. Anderlecht wyglądał niczym czuwający bokser i w pewnym momencie zdołał zadać bardzo mocny cios. Zdarzenie miało miejsce cztery minuty przed końcem pierwszej połowy. Wtedy to Suarez z boku pola karnego uderzył nie do obrony dla Radosevicia i Anderlecht do przerwy prowadził 2:0.
W drugiej połowie Hajduk starał się zagrozić bramce strzeżonej przez Proto, jednak piłkarze Anderlechtu kontrolowali to, co działo się na boisku. Co więcej, swoje szanse na podwyższenie wyniku mieli Lecjaks i Buhasz, jednak ich strzały okazywały się niecelne.
Ta część meczu wyglądała bardziej jak mecz rugby, gdyż piłkarze wciąż łapali się za koszuli i grali niezgodnie z regulaminem zawodów piłki nożnej. W 77. minucie Boussoufa miał szansę na podwyższenie wyniku, ale nie zdołał pokonać bramkarza mistrza Chorwacji.
Mecz nie stał na najwyższym poziomie o zakończył się wynikiem, o jakim marzyli wszyscy w Brukseli. Anderlecht zwyciężył u siebie z Hajdukiem Split 2:0 i sprawa awansu wciąż pozostawała otwarta.
AEK Ateny – Zenit Sanki Petersburg 0:3












