Opiekun londyńskiej Chelsea ostrzegł swoich podopiecznych, że najgroźniejszą bronią rywala jest Wayne Rooney. Napastnik Manchesteru United po kiepskim początku sezonu złapał wyśmienitą formę i ostatnio jest jednym z głównych aktorów w spektaklach sir Aleksa Fergusona.
Obecny sezon to dla 25-latka seria wzlotów i upadków. Zwłaszcza początku kampanii Rooney nie może zaliczyć do udanych. Zawodnik był często krytykowany za swoją grę i nierzadko lądował na ławce rezerwowych. W ostatnich tygodniach Anglik odnalazł w końcu dobrą formę. Mogła się o tym przekonać chociażby Chelsea Londyn, która przegrała pierwszy mecz o półfinał Ligi Mistrzów 1:0, a autorem gola dla Manchesteru był właśnie Rooney.
Napastnika „Czerwonych Diabłów” obawia się Carlo Ancelotti. – Myślę, że Rooney jest najgroźniejszym piłkarzem Manchesteru. Trzeba poświęcić mu szczególną uwagę. Musimy zrobić to lepiej niż ostatnio.
Jednak były szkoleniowiec Milanu nie zamierza zmieniać strategii ze względu na Rooneya. Ancelotti chce grać swoją piłkę. – Nie zmienimy naszej taktyki, mentalności czy filozofii gry, byle tylko kontrolować Rooneya. Chcemy grać swoją piłkę najlepiej jak to tylko możliwe.









