Już za kilka dni po raz pierwszy w historii reprezentacja Islandii wystąpi na dużym międzynarodowym turnieju. Z tej okazji cofniemy się o kilkadziesiąt lat w przeszłość, by przybliżyć Wam sylwetkę pierwszego i jakże klasowego profesjonalnego piłkarza z tego kraju. Albert Gudmundsson był nie tylko islandzką legenda futbolowych boisk, ale i słynnym oraz bardzo renomowanym politykiem.
Na wyspie lodu i ognia zna go każdy. W kraju, gdzie piłka nożna nigdy nie była najpopularniejszym sportem, a drużyna narodowa dopiero w zeszłym roku odniosła pierwszy poważny sukces, Gudmundsson do dziś robi za prawdziwą legendę. W Rejkiawiku powstał niedawno jego pomnik, statua na cześć pioniera islandzkiego futbolu oraz najwybitniejszego prezydenta ichniejszego związku piłki nożnej. W niniejszym artykule poznamy dwa oblicza dumnie upamiętnionego w centrum stolicy Islandii Alberta Gudmundssona.

Pionier islandzkiej piłki
Albert Gudmundsson urodził się w roku 1923 w swojej rodzimej Islandii. Jako młody chłopak grał w piłkę w stołecznym klubie Valur, a w wieku 21 lat wyjechał na studia biznesowe do Glasgow. Tam, występując na pozycji pomocnika, rozpoczął swoją zagraniczną karierą. Jeszcze w czasie II wojny światowej dostał się do ekipy Rangersów, skąd w roku 1946 jeszcze jako amator przeniósł się do londyńskiego Arsenalu. W drużynie „Kanonierów” stał się drugim po Gerardzie Keyserze piłkarzem niepochodzącym z Wysp Brytyjskich, rozegrał w niej wiele meczów towarzyskich i dwa spotkania ligowe, lecz ze względu na nieuzyskanie pozwolenia na pracę zawodową w Anglii już po ledwie 12 miesiącach gry wyjechał na południe. Dopiero tam rozpoczął karierę pierwszego profesjonalnego piłkarza rodem z Islandii.
Gudmundsson został zakontraktowany przez francuskie Nancy. Już w pierwszym sezonie gry był najlepszym strzelcem zespołu i ze względu na świetne występy przeniósł się do włoskiego Milanu. W Mediolanie wiązano z Islandczykiem spore nadzieje, lecz wszystko zniweczyła poważna kontuzja kolana, której to Gundmundsson nabawił się w spotkaniu z Lazio. Milan nie chciał zgodzić się na przeprowadzenie za pośrednictwem klubu bardzo ryzykownej operacji, co skłoniło islandzkiego pomocnika, by już po rozegraniu ledwie 14 meczów w Seria A i strzeleniu w nich dwóch goli rozwiązać kontrakt z włoskim zespołem. Jak się okazało, wyszło mu to na dobre.

Po rozstaniu z Milanem Gundmundsson przeszedł pomyślnie trudny zabieg kolana i po stosunkowo krótkiej przerwie powrócił do gry w piłkę w lidze francuskiej. W 1949 roku został zakontraktowany przez występujący wówczas w najwyższej klasie rozgrywkowej paryski zespół Racing Club de France. Właśnie w stolicy Francji islandzki pomocnik święcił swoje największe boiskowe triumfy. Przez trzy lata gry w Paryży Gundmondsson strzelił dla swojej drużyny aż 30 bramek, a w swym najlepszym sezonie w ledwie 24 spotkaniach uzbierał ich aż 14.













