Od kilku lat poziom sędziowania w Premier League jest istną rysą na pięknym szkle. Wizerunek produktu marketingowo wręcz idealnego zaburzają kolejne kontrowersje powodowane przez panów z gwizdkiem w ustach. Wypaczone rezultaty, uznawane gole po strzałach ręką, nieodgwizdane karne i jedenastki, których być nie powinno. Wymieniać można bez końca. Idealnym rozwiązaniem problemu dysfunkcyjnego sędziowania w Premier League byłoby wprowadzenie systemu VAR. W Anglii jednak rękami i nogami zapierają się przed technologią, którą chwali (prawie) cały świat.
Kolosalne wpływy z transmisji telewizyjnych. Miliony widzów przed telewizorami i setki tysięcy na stadionach. Wielkie emocje w każdej kolejce ligowej i zawodnicy prezentujący niesamowite umiejętności. Premier League to produkt prawie idealny. Prawie, bo poziom sędziowania dawno już poszedł zupełnie inną drogą i nie jest to trasa właściwa. Praktycznie po każdej kolejce ligowej więcej niż o cudownych bramkach, rezultatach i kolejnych dokonaniach zawodników mówi się o karygodnych błędach arbitrów. Problem urósł do tego stopnia, że stwierdzenie „sędziowska pomyłka” staje się powoli synonimem Premier League.
Kręcona tabela
Co gorsza kardynalne błędy arbitrów podczas spotkań angielskiej ekstraklasy nikogo już nie dziwią. Ot, zwykła codzienność w imię zasady każdy może się przecież pomylić. Raz, dwa, trzy jak najbardziej tak. Jednak nie co tydzień. Błąd na błędzie błędem pogania, co w ostateczności (i to najbardziej smutne) nierzadko rzutuje na ostateczne rezultaty spotkań. Idąc dalej także na końcowy wygląd ligowej tabeli. By zobaczyć szerszy obraz nieprawdopodobnej wręcz skali pomyłek arbitrów w Premier League warto wspomnieć o inicjatywie ESPN, Intel i University of Bath. Połączony zespół ekspertów pochodzących z wymienionych podmiotów przeanalizował wszystkie mecze poprzedniego sezonu.

Na koniec stworzyli nową tabelę wykluczającą błędy popełnione przez sędziów. Wnioski są zatrważające. Najbardziej pokrzywdzonym zespołem przez arbitrów był Liverpool. „The Reds” przez błędne decyzje stracili aż dwanaście (!) punktów. Z kolei na drugim biegunie znalazł się Manchester United. „Red Devils” dzięki arbitrom zyskali w poprzedniej kampanii sześć punktów. Co interesujące w tabeli utworzonej przez ekspertów ESPN, Intel i University of Bath oba zespoły zamieniły się miejscami.
Kwestią najbardziej irytującą jest jednak to, że opisanych powyżej sytuacji można by w dużym stopniu uniknąć. System VAR opanował już prawie całą futbolową Europę. Z technologii zadowolona jest nawet FIFA i UEFA. Premier League stała się tym samym niechlubną wysepką, gdzie wzbraniają się przed rewolucją. W dużej mierze głównym argumentem wydaje się „bo nie i już”.











