W 2018 roku na mistrzostwach świata w Rosji pojawiło się pięć zespołów z Afryki. Fani z Czarnego Lądu liczyli na swojego przedstawiciela w fazie pucharowej. Niestety już w trakcie fazy grupowej wszystkie ekipy z tego kontynentu pożegnały się z mundialem. Ostatni raz taka sytuacja miała miejsce 36 lat temu, kiedy jeszcze nikt za bardzo na poważnie nie liczył się z afrykańskimi drużynami. Po roku od tej klęski przyszła pora na pokazaniu wszystkim, jak się ma piłka nożna w tej części świata. Puchar Narodów Afryki 2019 ma udowodnić, że wcale się tutaj futbol nie zatrzymał.Puchar Narodów Afryki w 2019 roku przejdzie do historii z dwóch powodów. Pierwszy to zmiana daty rozgrywania turnieju. Od lat byliśmy przyzwyczajeni do oglądania zmagań piłkarzy z Czarnego Lądu w okresie zimowym. To nie podobało się głównie klubom z Europy, bo musiały zwalniać swoich zawodników w trakcie trwania sezonu ligowego. Teraz nie będzie kręcenia nosów trenerów i omijania przez najlepszych czempionatu kontynentalnego. Drugi to powiększenie mistrzostw do 24 uczestników. To sprawia, że zobaczymy więcej meczów w ramach PNA 2019 oraz jest to szansa dla słabszych reprezentacji na pokazania się światu.
Zmiana terminu jest także doskonałą okazją na odkucie się za zeszły rok. Z nadziejami do turnieju przystąpiły reprezentacje Egiptu, Maroka, Senegalu, Tunezji i Nigerii. Nikt nie dał rady wyjść z grupy, a tylko dwie były bliskie awansu. A my powspominaliśmy trochę wcześniejszych mistrzostw świata i przypominamy jak się narodziła „moda” na Afrykę.
Rok 1990 roku zmienił piłkarski świat
Co prawda ekipy z Afryki regularnie grały w fazie pucharowej mistrzostw świata od 1982 roku, ale piłkarski świat docenił ten region w 1990 roku. Wtedy to wszyscy poznaliśmy uśmiechniętego Rogera Millę oraz jego Kamerun, który doszedł do ćwierćfinału mundialu we Włoszech. Okazało się, że piłkarze z Czarnego Lądu mogą rywalizować na równi z drużynami z Europy i Ameryki Południowej. Ktoś wreszcie był wstanie ekipom z tych regionów utrzeć nosa i sprawiać sporo problemów.
„Nieposkromione Lwy” w meczu 1/4 finału stoczyli niesamowity bój z Anglią, przegrany minimalnie 2:3 po dogrywce. Cztery lata później 42-letni Milla zdobył gola, zapisując się w historii jako najstarszy zdobywca gola na mundialu. Nie był to udany turniej Kamerunu, ale nie zniechęciło to innych do szukania perełek w Afryce. Od lat 90. XX w. mocno przyglądano się rozgrywkom Pucharu Narodów Afryki w poszukiwaniu nowych utalentowanych zawodników.
FJW: Roger Milla – najstarszy strzelec w historii mistrzostw świata
Coraz więcej piłkarzy z Afryki zaczęło grać w europejskich drużynach. Te również miały w swoich szkółkach coraz więcej młodych zawodników pochodzących z Czarnego Lądu. Nauka w Europie zaczęła się zwracać dość szybko, bo już w 1996 roku mistrzem olimpijskim została Nigeria. W następnych igrzyskach triumfował Kamerun. A w seniorskim futbolu też było coraz lepiej. Kameruńczycy nie zostali jedynymi ćwierćfinalistami w historii Afryki.











