Roger Milla to jedna z najbarwniejszych i najsympatyczniejszych postaci w historii futbolu. Zawodnik, który był jak wino. Im starszy, tym lepszy. W wieku 38 lat zdobył cztery bramki na mundialu, a cztery lata później został najstarszym strzelcem na mistrzostwach. Kameruńczyk fanom z całego świata oprócz osiągnięć piłkarskich kojarzy się z tańcem przy chorągiewce. Jego celebracje przeszły do historii, a sam piłkarz jest bardzo pozytywną personą.
Obecnie często udziela głosu jako ekspert telewizyjny oraz bardzo skutecznie prowadzi działalność biznesową. Można go także ujrzeć na galach FIFA w roli ambasadora afrykańskiego futbolu. Oprócz tego utworzył fundację mającą na celu noszenie pomocy biednym dzieciom. Człowiek orkiestra. Świetnie się odnalazł w „życiu po życiu”. Jednak jak się potoczyła jego kariera piłkarska? Czy odnalazł się w niej tak dobrze jak w tej biznesowej?
Kariera klubowa
Milla zaczął grać w piłkę w wieku 13 lat. Trafił do Eclair Douala, a dwa lata później przeszedł do Leopardo. To tam zaczęła się jego poważna gra w piłkę. W latach 1972-1973 zdobywał mistrzostwo Kamerunu, a przez trzy lata gry dla stołecznych strzelił 89 bramek.
Następnym krokiem w jego karierze było Tonnerre Jaunde. Kameruńczyk oprócz krajowych mistrzostw sięgnął po afrykańską Ligę Mistrzów. To właśnie tam na dobre rozkwitła jego kariera. Strzelił blisko 70 goli w trzy lata, co zaowocowało transferem do francuskiego Valenciennes. Jednak w drużynie z małej miejscowości sobie nie poradził, co zaczęło jego tułaczkę po Francji.
Następnie zaliczał przygody w Monaco, Bastii, Saint-Etienne, Montpellier i Saint-Pierroise. Po ponad dekadzie postanowił wrócić do miejsca, gdzie wszystko się zaczęło, Tonnerre. Po czterech latach spędzonych w Kamerunie pojechał do Indonezji, w której zakończył karierę w wieku 46 lat.
W ciągu całej kariery zdobył dwie statuetki piłkarza roku w Afryce i dwa Puchary Francji. Dzięki niemu ludzie też zaczęli patrzeć bardziej przychylnym okiem na afrykański futbol. Milla stał się symbolem radości i walki. W Afryce dorobił się renomy jednego z najlepszych w historii oraz stał się ambasadorem futbolu na Czarnym Lądzie.
Mundial we Włoszech
Roger Milla wraz z reprezentacją Kamerunu pojechał w 1990 roku na Półwysep Apeniński. Piłkarz miał wtedy na karku 38 lat. Większość w jego wieku myśli o zawieszeniu butów na kołku, a nie o grze na mundialu. Jednak podobnie było z Rogerem. Zawodnik w 1987 roku zakończył karierę reprezentacyjną. Jednak kilka miesięcy przed mistrzostwami na powrót nakłonił go sam prezydent. Milla pewnego dnia otrzymał telefon od Paula Biya, który go namówił do powrotu.
„Nieposkromione Lwy” trafiły do grupy z Rumunią, Argentyną i ZSRR. Kameruńczycy wyszli z grupy na pierwszym miejscu, a Milla ustrzelił dublet z Rumunią. W wieku 38 lat! Niesamowity wynik. Kamerun w 1/8 finału trafił na Kolumbię. W Neapolu Roger, a jakże, ustrzelił dublet! Milla i spółka wyeliminowali naszpikowaną gwiazdami Kolumbię. W składzie rywali grali Valderrama czy Higuita. Niestety w ćwierćfinale Kamerun trafił na Anglię i po dogrywce odpadł w meczu z faworytem.











