Adrian Małachowski został nowym zawodnikiem Polonii Bytom. 28-letni pomocnik podpisał kontrakt do końca sezonu z opcją przedłużenia o kolejny rok. Jego transfer nastąpił zaledwie kilka dni po niespodziewanym rozstaniu z Resovią, którego okoliczności wywołały spore zamieszanie w rzeszowskim środowisku piłkarskim.
Małachowski jeszcze pod koniec czerwca podpisał z Resovią nową, dwuletnią umowę. Był wówczas kapitanem zespołu i jednym z najważniejszych zawodników drużyny Kamila Kuzery. Niespełna dwa miesiące później jego przygoda z klubem dobiegła jednak końca.
18 sierpnia Resovia poinformowała o rozwiązaniu kontraktu za porozumieniem stron. Klub przekazał, że stało się to na prośbę zawodnika z powodów osobistych. Sam fakt odejścia był zaskakujący, ale jeszcze większe zainteresowanie wzbudziły późniejsze doniesienia dotyczące kulis całej sytuacji.
Niespodziewane rozstanie z kapitanem
Małachowski trafił do Resovii na początku 2025 roku. W zakończonym sezonie był jednym z najbardziej eksploatowanych zawodników zespołu. Wystąpił we wszystkich 31 ligowych spotkaniach, za każdym razem rozpoczynając mecz w podstawowym składzie. Zdobył trzy bramki.
Nic więc dziwnego, że przedłużenie jego kontraktu w czerwcu zostało odebrane jako ważny ruch klubu. Małachowski miał pozostać w Rzeszowie przez kolejne dwa lata i nadal pełnić istotną funkcję w drużynie.
Tym większym zaskoczeniem była informacja o jego odejściu już w sierpniu. Co ważne, to sam zawodnik zwrócił się do Resovii z prośbą o rozwiązanie umowy, a klub przystał na jego wniosek.
Oficjalnie powodem były kwestie osobiste. Wokół sprawy szybko zaczęły jednak pojawiać się kolejne informacje.
Co wydarzyło się w szatni Resovii?
19 sierpnia pojawiły się medialne doniesienia dotyczące możliwych kulis odejścia Małachowskiego. Według informacji PodkarpacieLIVE sprawa miała mieć związek z meczem Resovii z GKS-em Tychy.
Z ustaleń portalu wynikało, że Małachowski, który w tamtym spotkaniu rozpoczął mecz na ławce rezerwowych, miał wraz z innym zawodnikiem krytycznie komentować grę zespołu oraz poszczególnych piłkarzy. Wśród osób, których miały dotyczyć uwagi, wymieniony został między innymi Nikodem Kuzera, syn trenera Resovii Kamila Kuzery. Według tych doniesień sytuacja miała mieć dalszy ciąg po spotkaniu. Zawodnicy mieli przedstawić przed drużyną swoje zastrzeżenia dotyczące funkcjonowania zespołu. W publikacji pojawiła się również informacja o .










