We wtorek kolejne dwie drużyny przybliżyły się do awansu do ćwierćfinału piłkarskiej Ligi Mistrzów. Jednak emocje związane z najbardziej prestiżowymi rozgrywkami w Europie wcale nie opadły. Do kolejnych starć dojdzie w Moskwie i Mediolanie.

Zdecydowanymi faworytami starcia w stolicy Rosji będą gracze Sevilli. Głównym argumentem przemawiającym za zawodnikami z Andaluzji jest to, że znajdują się w pełnym rytmie meczowym, uczestnicząc co tydzień w kolejnych potyczkach. W zupełnie innej sytuacji jest CSKA. Piąty zespół ubiegłego sezonu w Rosji od ostatniej kolejki fazy grupowej nie wziął udziału w spotkaniu o punkty. „Wojskowi” są wciąż w trakcie przygotowań do sezonu, który rozpocznie się w połowie marca. Piłkarze Manolo Jimeneza są bez wątpienia silniejsi piłkarsko oraz posiadają bardziej klasowych zawodników. Nawet bez Luisa Fabiano dwukrotni w ostatnim czasie zdobywcy Pucharu UEFA tworzą team, który ciężko jest pokonać. Szansę moskwian na korzystny rezultat na pewno zwiększyłby powrót leczącego dość ciężką kontuzję Ałana Dzagojewa. Ponadto Rosjanom w walce pomoże zima, która w największym kraju świata nie dobiegła końca. W październiku i listopadzie zaledwie remisy w Kazaniu osiągnęły Barcelona i Inter i nie jest powiedziane, że i Sevilla nie wróci do Hiszpanii na tarczy.

O wiele ciekawiej zapowiada się konfrontacja w Mediolanie. Tam zmierzający po kolejny mistrzowski tytuł w Serie A Inter zmierzy się z londyńską Chelsea. Za faworytów należy uznać graczy ze stolicy Anglii. „The Blues” w Premiership spisują się znakomicie, o cztery punkty wyprzedzają drugi w tabeli Manchester United i są na dobrej drodze do przerwania świetnej passy „Czerwonych Diabłów”. Mediolańczykom w lidze ostatnio nie idzie. Dwa ostatnie starcia z ich udziałem zakończyły się bezbramkowymi remisami, a w potyczce z Sampdorią aż dwóch jego zawodników zostało ukaranych czerwonymi kartkami. Ponadto na niekorzyść „Niebiesko-czarnych” przemawia fakt, że od dłuższego czasu w rozgrywkach międzynarodowych zatrzymują się na etapie 1/8 finału, przez co ciążyć na nich będzie ogromna presja osiągnięcia korzystnego rezultatu. Smaczku całej rywalizacji dodają osoby obu trenerów. Jose Mourinho w końcu przez trzy lata prowadził Chelsea, a Carlo Ancelotti dwukrotnie wygrał Ligę Mistrzów, pracując z derbowym rywalem Interu, Milanem.










