Znamy już 12 uczestników zmagań 1/8 finału Ligi Mistrzów. Jednak emocje związane z szóstą kolejką fazy grupowej tych elitarnych rozgrywek się nie skończyły. Nadal trwa walka o ostatnie cztery miejsca w rundzie pucharowej. Zwiastuje to arcyciekawe starcia szczególnie w grupie H, w której udziału w dalszej części turnieju nikt nie jest pewien.
Grupa E
W przypadku tej grupy jedno jest pewne. Bez względu na wynik środowego starcia, do 1/8 finału Ligi Mistrzów awansuje Bayern Monachium. Kwestia drugiego miejsca w tabeli wciąż jest sprawą otwartą. Najbliżej osiągnięcia celu jest Roma. Na mecz przed końcem rzymianie mają trzy punkty przewagi nad Bazyleą i zdecydowanie prostsze od niej zadanie. Czeka ich bowiem wyjazdowe starcie z Klużem. Za faworytów zdecydowanie należy uznać podopiecznych Claudio Ranieriego. Choć ich ostatnia postawa w Serie A imponująca nie jest (porażka z Palermo, remis z Chievo), nie ulega wątpliwości, że potencjał piłkarski mają większy od swojego przeciwnika. Na ich korzyść przemawia to, że CFR również nie prezentuje się rewelacyjnie. Ostatnio odniósł zwycięstwo po dwóch remisach, ale nadal zajmuje ósme miejsce w tabeli swojej ligi. Roma ma ułatwione zadanie, gdyż do awansu wystarcza jej remis.

W o wiele gorszej sytuacji jest FC Basel. Mistrzowie Szwajcarii nie dość, że muszą liczyć na korzystny wynik starcia w Klużu, sami muszą wygrać niezwykle ciężkie starcie. Przeciwnikiem Bazylei będzie promowany już wcześniej Bayern. Swojej nadziei gracze Thorstena Finka mogą upatrywać zarówno w nieco słabszej ostatnio dyspozycji „Bawarczyków” (porażka z Schalke), jak i prawdopodobnym wystawieniu przez Louisa van Gaala rezerwowego składu. Choć w Monachium zobaczymy pewnie drugą jedenastkę mistrzów Niemiec, nie będzie jej brakowało motywacji do gry. Wszakże walczy ona o przekonanie trenera do siebie i podstawowy skład.
Grupa F
Absolutnie poza zasięgiem swoich przeciwników znalazły się Chelsea Londyn i Zilina. Jednak różnica między nimi jest taka, że w przypadku Anglików dotyczy to ich dobrej dyspozycji, a Słowaków niemocy. O piłkarski raj nadal walczą Olympique Marsylia i Spartak Moskwa. Zdecydowanie łatwiej w tej korespondencyjnej rywalizacji wypadają gracze Didiera Deschampsa. Mają na mecz przed końcem trzy punkty przewagi. Teoretycznie czeka ich w środę trudniejsze zadanie. Zmierzą się bowiem na własnym boisku z Chelsea Londyn. Niewiadomą jest postawa Carlo Ancelottiego. Mając pewny awans, Włoch może pokusić się o wystawienie rezerwowej jedenastki. Natomiast chęć odniesienia upragnionego zwycięstwa może sprawić, że wpuści na boisko najmocniejszy skład. Marsylczycy mają o tyle łatwiejszą sytuację, że satysfakcjonuje ich remis i o ten wynik prawdopodobnie będą walczyć.










