Podopieczni Carlo Ancelottiego pokonali na własnym stadionie Espanyol Barcelona 3:1. Jeśli Barcelona przegra dzisiaj z Atletico Madryt, to „Królewscy” zajmą drugie miejsce na koniec sezonu.
Spotkanie rozgrywane na Santiago Bernabeu, mające znamiona meczu towarzyskiego, rozpoczęło się od przewagi gospodarzy, którzy nie forsowali zbytnio tempa gry. W ostatniej chwili Carlo Ancelotti musiał dokonać wymuszonej zmiany, w miejsce Ronaldo wystawiając Isco. Portugalczyk miał być gotowy na to starcie, lecz podczas rozgrzewki przydarzyła mu się niegroźna kontuzja.

Pierwsza groźna okazja dla gospodarzy przyszła w 20. minucie, ale strzał Ramosa bardzo dobrze został zatrzymany przez Casillę. Jeszcze lepsza sytuacja na strzelenie bramki była po akcji Benzemy, ale Francuz zwieńczył ją uderzeniem prosto w bramkarza gości. Piłkarze z Barcelony nie potrafi zbytnio zagrozić bramce strzeżonej przez Ikera Casillasa, a jedyna w pierwszej części gry dobra próba w wykonaniu Simao, po rykoszecie minęła słupek.
Druga połowa wcale nie sprawiła, że spotkanie nabrało na jakości. Cały czas kibice zebrani na Bernabeu byli świadkami niezbyt interesującego starcia. Pierwsza groźna okazja w tej części gry miała miejsce w 64. minucie i od razu przyniosła bramkę dla „Królewskich”. Benzema posłał świetną piłkę do Bale’a, a ten spokojnie wykorzystał swoją szansę i po raz 15. w tym sezonie ligowym wpisał się na listę strzelców.

W 79. minucie sytuacji sam na sam nie wykorzystał Morata, ale bramka i tak nie zostałaby uznana, bo znajdował się on na pozycji spalonej. Siedem minut później młody Hiszpan nie miał już problemów z pokonaniem Casillasa po tym jak piłkę wyłożył mu Di Maria.
W 90. minucie przyjezdni zdołali odpowiedzieć bramką kontaktową, po tym jak Pizzi z bliska dopełnił formalności po zagraniu Garcii. W doliczonym czasie gry wynik meczu ustalił Morata, trafiając do pustej bramki po kontrze zespołu i podaniu Di Marii.











