Jesteśmy już po pierwszych meczach 30. kolejki I ligi. Na uwagę zasługuje przede wszystkim zwycięstwo Floty Świnoujście, która po raz kolejny potwierdziła ekstraklasowe aspiracje. Jaka będzie riposta czołówki?
Pomijając obecny weekend, w I lidze zostały do rozegrania cztery kolejki. Do zdobycia jeszcze 12 punktów, co sprawia, że szala losów zaplecza Ekstraklasy może się jeszcze wielokrotnie przechylić. Dążą do tego przede wszystkim piłkarze Floty Świnoujście, którzy wyraźnie złapali wiatr w żagle, co udowodnili we wczorajszym spotkaniu, pokonując na trudnym terenie Górnik Polkowice. Nie bez szans (chociaż są już one bardzo prowizoryczne) pozostają także zawodnicy Sandecji Nowy Sącz, która zremisowała wczoraj na własnym stadionie z GKS-em Katowice.

Bardzo ciekawie zapowiada się spotkanie Warty Poznań z MKS-em Kluczbork. Poznaniacy nie mogli sobie wyobrazić lepszej rundy, co nie oznacza, że drużyna ta jest nie do pokonania. Sztuka ta udała się około miesiąca temu Pogoni Szczecin. Warto dodać, że strata punktów miała miejsce na ich własnym stadionie. To pokazuje, że zwycięstwo Kluczborka wcale nie zdziwi. Tym bardziej że Warta nie walczy już o nic. Poznaniacy na pewno utrzymają się w obecnej klasie rozgrywkowej, o gonitwie czołówki nie mają co marzyć.
Przed czołową dwójką dwa bardzo trudne spotkania. Na ciężkim terenie w Wodzisławiu zaprezentuje się lider, ŁKS Łódź, na własnym stadionie Bogdankę Łęczna podejmie zaś Podbeskidzie Bielsko-Biała. Oba zespoły muszą udowodnić, że zasługują na awans do Ekstraklasy. Punktów potrzebują przede wszystkim bielszczanie, którzy czują na plecach oddech Floty Świnoujście.











