Na portugalskim Estadio Municipal de Braga gospodarze podjęli Dynamo Kijów. Zwycięzcy dwumeczów z Lechem Poznań oraz Liverpoolem zmierzyli się z pogromcami Manchesteru City. Chociaż padł bezbramkowy remis, sędzia pokazał dwie czerwone kartki, ze względu na wyjazdową bramkę do półfinału awansował Sporting Braga.
W pierwszym kwadransie nie doszło do sytuacji mogących przesądzić o wyniku. Od początku lekko przeważał Sporting. Gospodarze mogli stworzyć ciekawą sytuację około 8. minuty, po dobrym dośrodkowaniu w pole karne. Nie dał się jednak zaskoczyć bramkarz Dynama. Goście mogli prowadzić po piętnastu minutach, kiedy to o strzał z dystansu pokusił się Jeremienko. Zawodnik minimalnie nie trafił jednak w bramkę, piłka wylądowała na bocznej siatce.

Trudny do obrony strzał chwilę później oddał Viana. Uderzył mocno, co prawda wprost w bramkarza, lecz ten miał problem z utrzymaniem piłki. Braga z każdą minutą zyskiwała blasku i coraz bardziej zagrażała bramce rywala. W 20. minucie szansę z kolei miał Alan, lecz i tym razem niebezpieczeństwo po strzale z dystansu zostało zażegnane. Do kontrowersyjnej sytuacji doszło zaś tuż przed ostatnim kwadransem pierwszej połowy. Jarmolenko został brutalnie sfaulowany przez Paulo Cesara, co zakończyło się dla zawodnika Bragi czerwoną kartką. Sędzia w dodatku ukarał jeszcze dwóch piłkarzy za zbyt porywcze okazywanie emocji.
Decyzja sędziego o osłabieniu Sportingu miała spory wpływ na losy spotkania. W przypadku utrzymania bezbramkowego remisu i tak awansowaliby gospodarze, bo na wyjeździe padł wynik 1:1, lecz z drugiej strony za jakiś czas strata bramki mogłaby się okazać nie do odrobienia. Na pewno z większą rozwagą, lecz Sporting dalej stopniowo atakował. Na dwie minuty przed końcem regulaminowego czasu gry pierwszej odsłony strzały oddali jeszcze Hugo Viano oraz Meyong. To były dobre szanse dla gospodarzy, być może najlepsze, lecz nie zostały wykorzystane. O ostatnie uderzenie na bramkę, notabene niecelne, pokusił się jeszcze Jeremienko, zawodnik Dynama. Potem sędzia odesłał drużyny do szatni.
Gospodarze nie wyglądali na takich, którzy po osłabieniu w postaci czerwonej kartki mieliby kurczowo bronić swej bramki. Wręcz przeciwnie, po pierwszych pięciu minutach od wznowienia gry w świetnej sytuacji znalazł się Mejong Ze. Dobrze zachował się jednak Szowkowski. Później szansę miał Alan, który odnalazł się na pozycji w polu karnym, lecz z pozoru dobra akcja została przerwana przez sędziego, który odgwizdał spalonego.
Dynamo być może poczuło presję dopiero po kwadransie, gdyż właśnie wtedy zdołało skutecznie zagrozić w drugiej połowie. Dobry strzał oddał Popow, lecz jeszcze lepiej zachował się bramkarz Bragi. Spotkanie było emocjonujące, bo drużyny ruszały z odpowiedziami. Chwilę później znów dobrą okazję miał Alan, który jednak nie uderzył piłki w światło bramki. W 71. minucie skorzystać z sytuacji mógł za to Viana po rzucie wolnym. Świetnie zainterweniował jednak stojący między słupkami Szowkowski, który obronił uderzenie.











