Argentyński szkoleniowiec, który – wydawało się – był już praktycznie poza Athletikiem Bilbao, dał się przekonać władzom klubu i obiecał jeszcze raz przemyśleć sprawę. Ostateczna decyzja zapadnie w ciągu dwóch tygodni.

Przypomnijmy, że konflikt na linii Bielsa – działacze Athleticu wybuchł po tym, gdy okazało się, że zaplanowane prace remontowe w ośrodku treningowym nie zostaną zakończone w wyznaczonym terminie. Trener bardzo się zdenerwował, gdy usłyszał, że przez najbliższe tygodnie będzie musiał prowadzić zajęcia na obiektach zastępczych. Owe zdenerwowanie „El Loco” wyraził bardzo dobitnie podczas konferencji prasowej. Wcześniej, według niepotwierdzonych informacji, między nim a jednym z ludzi odpowiedzialnych za prace budowlane doszło nawet do rękoczynów. Jednak nie problemy z infrastrukturą spowodowały, że Marcelo zapragnął uciec z Kraju Basków. Wybitnego szkoleniowca rozgniewało oświadczenie wystosowane przez klub, w którym można przeczytać, że Athletic absolutnie nie zgadza się z opinią przedstawioną przez trenera. Dla Bielsy wsparcie ze strony działaczy zawsze było kluczowe, dlatego wobec tak otwartego aktu wrogości zdecydował się on złożyć dymisję. Zrobił to wczoraj. Później odbył długą, trzygodzinną rozmowę z prezesem Josu Urrutią. Baskowi udało się przekonać Argentyńczyka, by przez dwa tygodnie przemyślał sprawę i nie podejmował decyzji pod wpływem gniewu.
Jak donosi madrycka „Marca”, Marcelo Bielsa nie pojawił się na dzisiejszym treningu Athleticu Bilbao. Zajęcia prowadził trener przygotowania fizycznego. Argentyński trener, mimo załagodzenia konfliktu z działaczami, ciągle skłania się raczej ku odejściu niż pozostaniu w klubie.











