Stało się to, co było nieuniknione! Włodarze 1. FC Koeln po zwolnieniu dyrektora sportowego Joerga Schmadtkego pozbawili po sobotnim remisie z Schalke 04 posady Petera Stoegera. Prędzej czy później musiało do tego dojść, ponieważ w piłkarskiej Kolonii sytuacja wygląda gorzej niż dramatycznie. Żadna drużyna w Bundeslidze nie miała tak małej zdobyczy punktowej jak zespół Stoegera od czasów słynnej Tasmanii Berlin. Do tej pory był to najgorszy zespół w historii ligi niemieckiej. Jego wyczyn przebiła jednak Kolonia, która dopiero po czternastu kolejkach osiągnęła trzy punkty. Innymi ciekawymi wydarzeniami minionej 14. kolejki były dwie klęski drużyn z czołówki tabeli, czyli wicelidera z Lipska i czwartej Borussii Moenchengladbach.
Czas przedstawić najciekawsze wydarzenia zakończonej w niedzielę 14. kolejki niemieckiej Bundesligi. Przedstawimy również zestawienie tego, jak radzili sobie w miniony weekend reprezentanci Polski.
Zwolnienie Stoegera szansą na zmianę?
Czara goryczy się przelała. Nie ma już w zespole z Kolonii trenera Stoegera. Mało kto spodziewał się tak fatalnej gry w wykonaniu „Koźląt”, zwłaszcza w kontekście tego, co pokazali oni w poprzednim sezonie. Niestety, ale jak to bywa bardzo często w przypadku drużyn o potencjale 1. FC Koeln, zabranie jednego kluczowego zawodnika okazało się fatalnym w skutkach. Oczywiście istnieje w świecie futbolu coś takiego jak okienko transferowe. To czas, by dokonać uzupełnień składu i załatać takie dziury jak w Koeln po odejściu Modeste’a.
Okazało się jednak, że Joerg Schmadtke nie jest wystarczająco dobrym budowniczym i nie zamurował tej wyrwy, jaka powstała w ataku. Z całym szacunkiem, ale transfer fatalnego Cordoby nie może być rozpatrywany w kategoriach następcy dla francuskiego napastnika. Na ten moment nie należy go nawet traktować poważnie jako zmiennika. Wydawało się, że Peter Stoeger znalazł rozwiązanie problemu bramkowego w postaci Guirassy’ego, ale niestety ciągle brakowało czegoś ekstra w obronie.
Niestety, utrzymująca się fatalna dyspozycja zawodników z Kolonii nie mogła być dłużej tolerowana. Ktoś musiał za to ponieść konsekwencje, a jak wiadomo, w takich sytuacjach najczęściej winę ponosi trener. Nie inaczej było w przypadku Koeln i Stoegera, który doprowadził zespół do tak dramatycznej sytuacji, w jakiej była Tasmania Berlin, która w sezonie 1965/1966 stała się najgorszą drużyną w historii ligi. Na najlepszej drodze, by jej osiągnięcie pobić, znajduje się niestety Kolonia, która już pobiła „rekord” najgorszego startu w historii Bundesligi. Czy już z nowym trenerem na pokładzie 1. FC Koeln odbije się od dna?









