W czwartkowy wieczór odbyły się rewanżowe spotkania 1/4 finału Ligi Europy. Do najlepszej czwórki awansowały: Benfica Lizbona, Juventus Turyn, Sevilla oraz Valencia.
Benfica Lizbona – AZ Alkmaar 2:0 (w dwumeczu: 3:0)
W tej parze nie trudno było wskazać faworyta. Benfica wygrała pierwszy mecz w Alkmaar i rewanż na Estadio Da Luz był tylko formalnością. Gospodarze bardzo szybko osiągnęli przewagę, którą w 39. minucie przypieczętowali golem. Podanie Salvio wykorzystał Hiszpan Rodrigo. W drugiej połowie ten sam duet ponownie błysnął i było już 2:0. Taki wynik utrzymał się do końca meczu. Portugalczycy awansowali do półfinału zasłużenie. Przez cały dwumecz byli zdecydowanie lepsi od AZ, którzy i tak zaszli w tegorocznej edycji Ligi Europy nadspodziewanie daleko.
Juventus Turyn – Olimpique Lyon 2:1 (w dwumeczu 3:1)

Spotkanie Juventusu z Lyonem zapowiadało się zdecydowanie najciekawiej z pośród wszystkich par ćwierćfinałowych. Oba zespoły to przecież bardzo utytułowane europejskie marki. W dwumeczu lepsza okazała się drużyna „Starej Damy”, która rewanżowe spotkanie wygrała 2:1. Strzelanie bardzo szybko rozpoczął Andera Pirlo, który już w 4. minucie wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Jednak Francuzi zdołali wyrównać jeszcze w pierwszej połowie. Gol Claudio Marchisio w 68. minucie rozwiał wszelkie nadzieję Francuzów, którzy żegnają się z Ligą Europy.
Sevilla – FC Porto 4:1 (w dwumeczu 4:2)
Spotkanie rozgrywane w Portugalii zakończyło się minimalnym zwycięstwem Porto, co zapowiadało nie lada emocje w rewanżu. Jednak mecz w Sevilli już po 30. minutach był praktycznie rozstrzygnięty. Gole Ivana Rakiticia, Vitolo oraz Carlosa Bacca padły w dwóch pierwszych kwadransach. Hiszpanie za sprawą Kivina Gameiro podwyższyli rezultat na 4:0. Porto honorową bramkę zdobyło dopiero w doliczonym czasie gry, a na listę strzelców wpisał się Ricardo Quaresma.
Valencia – FC Basel 5:0 dog. (w dwumeczu 5:3)
Po pierwszym spotkaniu w Bazylei, wydawało się, że sprawa awansu do dalszej fazy jest już rozstrzygnięta. Jednak drużyna z Valencii nie poddała się i w meczu rewanżowym również strzeliła trzy gole, nie tracąc żadnego. Na listę strzelców wpisali się Eduardo Vargas oraz dwukrotnie Paco Alcacer. Po 180. minutach rywalizacji mieliśmy wynik 3:3 i sędzia, Viktor Kassai, zarządził dogrywkę. A w niej ponownie błysnął Alcacer, który strzelił swojego trzeciego gola w tym meczu i zapewnił awans do finału Valencii. Na końcu piątą bramkę dla gospodarzy zdobył jeszcze Juan Bernat.











