Po wczorajszym zwycięstwie nad Rayo Barcelona została nowym liderem Primera Division. Czy to może być decydujący moment w walce o mistrzostwo?
https://twitter.com/J_Krecidlo/status/574553067984658432
Po ponad czterech miesiącach podopieczni Luisa Enrique znowu są na czele Primera Division. W niedzielne popołudnie Barcelona zdemolowała 6:1 Rayo Vallacano, a dzień wcześniej „Królewscy” przegrali z Atlhletic Bilbao. Teraz to Barcelona ma jeden punkt przewagi nad odwiecznym rywalem. Postanowiłem przyjrzeć się obecnej sytuacji w obydwu klubach, a także temu, jak może wyglądać walka o mistrzostwo.
Obecna forma
W tym momencie to piłkarze Barcelony są w dużo lepszej formie od swoich rywali z Madrytu. Jeżeli spojrzymy na ostatnie pięć kolejek, to podopieczni Luisa Enrique zdobyli w nich 12 punktów, a „Królewscy” tylko 7. Real zatracił gdzieś swoja dobrą formę po powrocie z Klubowych Mistrzostw Świata – przed tym turniejem byli oni maszynką do wygrywania, ale teraz wygląda to już dużo gorzej. Duży wpływ na taką sytuację miały kontuzje, których w ekipie z Madrytu w ostatnim czasie jest bardzo dużo. Modrić, Ramos, Pepe, James… Bez tych zawodników dużo trudniej o dobre wyniki. Barcelonę te kontuzję opuszczały. Wyobraźmy sobie, że ze składu Barcelony wypada teraz Iniesta, Neymar, Pique i Mascherano – wtedy Katalończykom o dobry wynik też byłoby bardzo ciężko.
Barcelona wygląda w tym momencie na bardzo mocną drużynę. Wszystkie ogniwa zespołu wyglądają bardzo dobrze. Kolejne zwycięstwa przychodzą im z ogromna łatwością, no może oprócz tej porażki z Malagą, ale wydaje się, że był to wypadek przy pracy. Real zapewne z meczu na mecz będzie wyglądał lepiej, ponieważ powoli do składu wracać będą kontuzjowani zawodnicy.
MNS lepsi od BBC
Jeszcze pod koniec poprzedniego roku ciężko było to sobie wyobrazić, ale Messi, Neymar i Suarez mają w tym momencie więcej goli niż Bale, Benzema i Ronaldo. Trio z Barcelony strzeliło łącznie w ligowych rozgrywkach już 54 bramki, a trójka z Madrytu ma na koncie 53 gole. Jeszcze ciekawiej wygląda inna statystyka. Leo Messi w tym roku kalendarzowym strzelił 15 bramek, a wymienione trio z Madrytu łącznie ma tych goli trzynaście. Pokazuje to, że napastnicy „Królewskich” gdzieś zatracili swoją skuteczność.
Czy El Clasico może zdecydować o tytule?
Już za niecałe dwa tygodnie dojdzie do kolejnej potyczki pomiędzy Barceloną a Realem. Zadajmy sobie pytanie: czy ten mecz może zadecydować o tytule? Teoretycznie odpowiedź powinna brzmieć, że nie, ponieważ po tym spotkaniu zostanie jeszcze dziesięć meczów do końca sezonu i wszystko się może wydarzyć. Wyobraźmy sobie jednak sytuację, że Real przegrywa z Barceloną, a następnie traci kolejne punkty – wtedy ta strata do Barcelony będzie już znaczna i ciężko będzie ją odrobić.
To spotkanie będzie bardzo ważne dla „Królewskich” przede wszystkim z psychologicznego punktu widzenia, ponieważ zwycięstwo nad odwiecznym rywalem może tchnąć nowego ducha w piłkarzy z Madrytu i spowodować, że kolejne mecze będą wydawały się łatwiejsze. W tym momencie faworytem tego starcia jest Barcelona, zwłaszcza że odbędzie się ono na Camp Nou. Tak naprawdę jednak ten pojedynek może się różnie potoczyć.











