„Złota Piłka” znów nie dla Premiership


Jak wiemy, w tym roku prestiżową nagrodę magazynu „France Football” zagarnął Brazylijczyk Kaka – gracz Serie A. Znów na drugim miejscu był kandydat z Premiership. Tym razem ten pechowy „zaszczyt” spotkał Cristino Ronaldo. Czy ktoś pamięta, kiedy ostatnio ktoś z Premier League wygrał ten plebiscyt?


Udostępnij na Udostępnij na


Gwoli przypomnienia był to Michael Owen w 2001 roku. Wtedy „cudowne dziecko” angielskiej piłki grało jeszcze w Liverpoolu, nagrodę wprawdzie dostał trochę na wyrost, ale nie zmienia to faktu, że póki co, był to ostatni w historii zdobywca „Złotej Piłki” z Wysp Brytyjskich.

To wydarzenie miało miejsce już sześć lat temu. Czemu więc przy wyłanianiu zdobywcy nagrody dla najlepszego piłkarza globu notorycznie pomijani są piłkarze występujący na angielskich boiskach? Przecież Premier League jest, jeżeli nie jest najlepszą, to na pewno jedną z najlepszych lig na świecie, a grają w niej także najlepsi piłkarze globu.

Po pierwsze, dużo tu do powiedzenia mają imprezy międzynarodowe, reprezentacyjne. A w nich Anglia ostatnimi czasy niezbyt się popisywała. Na Euro 2000 nie wyszła z grupy, na Mundialu ’02 ograli ich Brazylijczycy (o tym, jak Ronaldinho założył „kołnierz” Seamanowi chyba każdy pamięta?), a potem dwukrotnie na wielkich imprezach „chłopców Albionu” zatrzymywała reprezentacja Portugalii, Brak sukcesów drużynowych, to brak nagród indywidualnych. Najlepszym przykładem tego jest Fabio Cannavaro, jednak o nim za chwilę.

Po drugie – Liga Mistrzów. To oczywiste, że te najważniejsze klubowe rozgrywki mają „najwięcej do powiedzenia” przy obsadzie kandydatów do nagrody. Czemu w tym roku wygrał Kaka? Wielokrotnie w pojedynkę (w innych wypadkach pomagał mu Clarence Seedorf) wygrywał Milanowi mecze, z 10 golami został królem strzelców LM. Jak on nie grał, nie grali wszyscy „Rosso-neri”. Jednak angielskie kluby wcale na tym polu nie są gorsze! Liverpool w ostatnich trzech latach dwukrotnie grał w finale, notabene dwukrotnie z Milanem i raz wygrał. Jednak wtedy finał wygrali zawodnicy drugiego planu, również z naszym Jerzym Dudkiem na czele, a w tegorocznym „The Reds” polegli, a przegranych nie bierze się pod uwagę. W ostatnich latach w finale Ligi Mistrzów grał także Arsenal. Kapitalnie grająca młoda drużyna, w której prym przewodził Thierry Henry. Jednak o nim również za chwilę.

Po trzecie, i chyba najbardziej istotne, to styl gry Premiership. Tutaj brak miejsca na finezyjne popisy indywidualne, czy rajdy przez pół boiska. Tu wygrywają szybsi i silniejsi. Choćby za to nagrodę powinien dostać Cristiano Ronaldo. Bajeczny techniczne dzieciak z Portugalii, który z powodzeniem radzi sobie w siłowej lidze angielskiej.

Pechowi piłkarze

To, że piłkarze z Premier League nie wygrywają „Złotej Piłki”, nie znaczy wcale, że nie są w gronie faworytów. W tym roku na drugim miejscu uplasował się wspomniany właśnie Ronaldo. Chyba nikt nie ma wątpliwości, że to najlepszy gracz ligi w poprzednim sezonie. I prawie najlepszy strzelec. Gdyby jeszcze wygrał Ligę Mistrzów 2007 (nomen omen „Czerwone Diabły” odpadły właśnie z Milanem, a Kaka wielokrotnie ośmieszał defensywę Man U), to pewnie w ogóle nie zabierałbym się za pisanie tego artykułu.

Drugim pechowcem, i to podwójnym, jest Thierry Henry. Jemu chyba jak mało komu należy się „Złota Piłka”, albo chociaż jakieś piłkarski Oscar za całokształt piłkarskiej kariery. Przez długi, długi czas był uznawany za najlepszego napastnika globu. Niesamowicie szybki, skuteczny, świetny technicznie, niesamolubny. Tylko, że nic nie wygrywał… Nagrodę powinien odebrać przede wszystkim w tamtym roku. Przez cały sezon prezentował wyśmienitą formę. Swoimi bramkami doprowadził Arsenal do finału LM, a reprezentację Francji do finału MŚ. A co zrobił Fabio Cannavaro? Rozegrał raptem 4 dobre spotkania na Mundialu. I to mu wystarczyło, bowiem coś osiągnął…

Jasne, przypominając tych piłkarzy należy pamiętać, że wybory „France Football” to przede wszystkim wielkie wydarzenie medialne. Gdyby najlepszego piłkarza świata desygnowali piłkarscy eksperci, albo chociaż statystycy, być może więcej piłkarzy z Premier League sięgałoby po to zaszczytne trofeum. Co nie zmienia jednak faktu, że tegoroczny zwycięzca nagrodę otrzymał zasłużenie.

Komentarze
~jjjjjjjjjjjjjj (gość) - 11 lat temu

jjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjj

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze