Złota Piłka jest przereklamowaną nagrodą


Złota Piłka nie zmienia niczego w futbolu

2 grudnia 2019 Złota Piłka jest przereklamowaną nagrodą
24horas.cl

Złota Piłka 2019 zostanie wręczona dzisiaj wieczorem. Dowiemy się, kto został uznany najlepszym piłkarzem tego roku. Zanim jednak będziemy baczniej śledzić tę galę, poruszymy zapewne kontrowersyjny temat. Wydaje nam się, że ta nagroda stała się już przereklamowana. Oczywiście nie podważamy tutaj skali talentu Lionela Messiego czy Cristiano Ronaldo, ale po części przez wielkość tych graczy ta nagroda sporo straciła na swojej jakości. „Pomogła” w tym mocno FIFA.


Udostępnij na Udostępnij na

Na starcie od razu zaznaczamy, że ten tekst nie jest odpowiedzią na brak Roberta Lewandowskiego w czołówce. To jest raczej przypomnienie tym młodszym i nie tylko, że dawniej ta nagroda wydawała się sprawiedliwsza. Oczywiście w dalszej przeszłości nie zawsze można było się zgadzać z wyborami dziennikarzy. Obecnie wydaje nam się, że zamiast patrzeć na dokonania w ciągu roku, baczniej spogląda się na nazwisko danego zawodnika. Zdajemy sobie też sprawę z tego, że ten artykuł może wywołać dyskusję w komentarzach. Ale taka właśnie jest Złota Piłka. Zawsze wokół niej pojawiały się wymiany zdań i tak będzie zapewne i tym razem.

Złota Piłka straciła renomę

Zanim przejdziemy do rozwinięcia powyższego nagłówka, należy wrócić na sam początek. Złota Piłka pierwszy raz została przyznana w 1956 roku przez szefa francuskiego tygodnika „France Football”. Wtedy laureatem został Stanley Matthew z Blackpool FC. Zasady przyznawania tego wyróżnienia z biegiem lat zmieniały się. Pewnie mało który z naszych czytelników zdaje sobie sprawę, że Pele i Diego Maradona nie mają ani jednej Złotej Piłki na półce.

Dlaczego? Otóż do 1995 roku można było głosować tylko na zawodników pochodzących z Europy. Zmieniono później te zasady i umożliwiono głosowanie na piłkarzy każdej narodowości na świecie, ale grających na Starym Kontynencie. Od 2007 roku brano już pod uwagę każdą drużynę na świecie. Z biegiem lat zwiększała się także liczba głosujących dziennikarzy. Zaczęło się od skromnego grona złożonego z pracowników „France Football”, a obecnie głosują dziennikarze z redakcji sportowych z całego świata.

Najbardziej straciła ta nagroda po połączeniu z nagrodą przyznawaną przez FIFA. Od 2010 roku do 2016 za Złotą Piłkę odpowiadała Światowa Federacja, która wykorzystywała obecną erę futbolu do promocji czołowych graczy. Oczywiście Cristiano Ronaldo i Lionel Messi to jedni z najlepszych zawodników w historii, dla części osób nawet najlepsi. To coś niesamowitego tak długo utrzymywać się na szczycie. Może też to wyciśnięcie maksa ze swoich karier było spowodowane wzajemną rywalizacją. Ale jesteśmy zdania, że przez te lata utrzymywania się na szczycie były momenty, gdy ktoś inny dał radę wspiąć się tak wysoko. Dlatego kilku decyzji całkowicie nie rozumiemy i w oczach wielu ta nagroda straciła mocno na renomie.

Musimy jeszcze jedno wyjaśnić. Złota Piłka jest przyznawana za dany rok, nie za całokształt. Dlatego też w przeszłości sięgali po nią tacy zawodnicy jak Luis Figo, Zinedine Zidane, Ronaldinho, Ronaldo, Pavel Nedved, Andrij Szewczenko czy Kaka. Kiedy ponad nich zaczęli wychodzić Messi i Ronaldo, z czasem zapomniano o tej zasadzie. Istotne przy tej nagrodzie było też to, jak się udało zapisać w pamięci dziennikarzy.

Dlatego ważne było pokazać się z dobrej strony w europejskich pucharach i reprezentacyjnych turniejach kontynentalnych lub mistrzostwach świata. To też czasem przeoczano. Zwłaszcza z takimi „klapkami” prezentowała się FIFA. Ledwo przyznano pierwszy raz nagrodę pod jej egidą, a od razu pojawiły się kontrowersje. W 2010 roku nagrodzony został Messi. W roku kiedy hiszpańska reprezentacja dominowała na świecie, a sezon życia rozegrał Wesley Sneijder.

Holenderski piłkarz w piłce klubowej zgarnął potrójną koronę oraz doprowadził Holandię do finału mistrzostw świata. Kadra Hiszpanii składała się z tylu zrównoważonych elementów, że można było mieć problem z wyznaczeniem najważniejszego ogniwa. Choć tutaj danie tej nagrody Andresowi Inieście byłoby do obronienia. Niestety zdecydowano inaczej. Trzy lata później potrójną koronę zgarnął Franck Ribery z Bayernem, ale dostąpił jedynie zaszczytu znalezienia się na podium. FIFA pozwalając oddawać głosy piłkarzom i trenerom, sprawiła, że w miarę racjonalny wybór gracza roku zmienił się w plebiscyt popularności.

Sami podnieśli sobie poprzeczkę

Należy przy okazji tej nagrody wrócić jeszcze do Cristiano Ronaldo i Lionela Messiego. Obaj są znakomitymi piłkarzami, tutaj nikt nie ma wątpliwości. Możemy się kłócić do końca świata i jeden dzień dłużej, który jest lepszy. Ale to nie ma sensu. Portugalczyk i Argentyńczyk weszli na kosmiczny poziom, a przez lata nikt nie mógł przebić stratosfery, by móc ich dotknąć. Nie negujemy wszystkich nagród, jakie im przyznano. Bo to byłoby automatyczne rzucenie sobie kłody pod nogi. Przecież obaj powygrywali tyle trofeów, że przez kolejne lata inni będą tylko mogli marzyć o takiej kolekcji. Cały czas ich liczniki z bramkami biją i obaj mają jeszcze chęć oraz ochotę udowodnić światu swoją wartość. Jedynie nie udało im się podbić mundialu.

O obu nie da się już zapomnieć. Historia piłki nożnej będzie o nich zawsze pamiętać. Dla nich rok słabości i krytyki ze strony mediów wydaje się śmieszny, bo inni piłkarze chcieliby wykręcać takie cyfry jak ci dwaj bogowie futbolu przy zadyszce. Wzajemna rywalizacja nakręcała ich do bicia kolejnych rekordów i też w ten sposób przybiła ich na stałe do Złotej Piłki. Jaki by nie był rok, pierwsze pytanie przy okazji tej nagrody brzmiało: Messi czy Ronaldo?

Jednocześnie ich blask przykrywał dokonania innych. Dlaczego nie mamy prawa docenić i nagrodzić innych? Czy jeżeli ktoś swój klub lub reprezentację ciągnie w kierunku trofeów – golami i asystami nie zmiażdżył, ale dołożył całego siebie do sukcesu – to taki zawodnik nie zasługuje na Złotą Piłkę? Prawdopodobnie gdyby ta nagroda została przy „France Football”, byłoby parę przypadków przerwania ich dominacji. Co nie zmienia faktu, że obaj są nieziemscy. To też przysłania wielu ludziom zasługi i umiejętności innych. A co się stanie, jak obaj znikną ze sceny? Wtedy nikt nie będzie dostawać tego wyróżnienia? W ciągu ostatnich paru miesięcy już oberwał Luka Modrić. Niesłusznie.

Niesprawiedliwy osąd

Można znaleźć wiele komentarzy, że Luka Modrić niesłusznie otrzymał Złotą Piłkę. Wszystko przez to, że Chorwat ma słabszy obecny rok. Tutaj wracamy do początku. Ludzie przez pryzmat Messiego i Ronaldo zaczęli patrzeć źle na tę nagrodę. Przypominamy, wybierany jest najlepszy piłkarz danego roku. Zawodnik Realu Madryt w 2018 roku sięgnął po trzeci triumf z rzędu w Lidze Mistrzów, gdzie w tym ostatnim roku był jednym z najlepszych piłkarzy w całych rozgrywkach – nie mówimy tu o golach i asystach. Chyba wszyscy mają cały czas w pamięci jego kapitalną i po wielokroć heroiczną grę na mundialu w Rosji. Chorwacja przez fazę pucharową musiała zagrać w trzech dogrywkach! Modrić w żadnym meczu nie wyglądał na kogoś, komu ten dodatkowy czas przyniósłby ból. Biegał i oddał całe serce. Tylko niestety zabrakło sił jego kolegom w finale z Francją.

Chorwat obrywa za to za ten rok. Dlaczego? Bo nie potrafił utrzymać się na szczycie, do którego dotarł. Nie gra tak wybitnie jak przed rokiem, ale też nie jest totalnie słaby. To tak jakby patrzeć na rozdanie Oscarów z takiej perspektywy: dajemy aktorowi Oscara za genialny film, a odbieramy mu później, bo zagrał w słabej produkcji. Nie, to tak nie może być. Zapamiętajcie, Lionel Messi i Cristiano Ronaldo są wyjątkowi i obecnie jedyni w swoim rodzaju, ale to nie znaczy, że nie wolno doceniać innych i czasami klasyfikować ich w tych samych kategoriach. I właśnie „France Football” przed rokiem razem z gremium dziennikarzy udowodnił, że można to zrobić. Modricia należy oceniać przez pryzmat 2018 roku, a nie obecnej formy.

Szansa na powrót na właściwą drogę

Od kiedy Złota Piłka wróciła do korzeni, istnieje realna szansa na powrót do dawnej renomy. Kiedy sami dziennikarze głosują, teoretycznie powinno być sprawiedliwiej przy wyznaczaniu odpowiedniego laureata. Liczy się, aby dany piłkarz dał się zapamiętać. Najlepiej podczas meczów europejskich pucharów lub mistrzostw świata (lub kontynentalnych). Dlatego zapewne gole Roberta Lewandowskiego w tej chwili nie robią na większości głosujących takiego dużego wrażenia.

W zeszłym sezonie w Lidze Mistrzów zachwycał Liverpool. Trudno jednak wybrać tego najlepszego z zespołu Jürgena Kloppa. Może być nim Virgil van Dijk, ale może mieć on problem ze zdobyciem tej nagrody. Plebiscyt Złotej Piłki najczęściej docenia ofensywnych zawodników. Zresztą patrząc na przeszłość, ostatnim nagrodzonym defensorem był Fabio Cannavaro w 2006 roku. A ogólnie patrząc na wszystkich zwycięzców, obrońców można policzyć na palcach jednej ręki.

Dlatego zapewne nagrodę zgarnie ktoś posługujący się walorami ofensywnymi. Może jakby w podobnej formie jak przed rokiem był Mohamed Salah, miałby jakieś większe szanse. A tak to – jak wynika z różnych przecieków – do historii przejdzie Lionel Messi. Przez ostatni rok nie wygrał nic w Europie, ale podbił La Liga i utrzymał się na swojej orbicie w kosmosie. Tak naprawdę przyznanie jednemu czy drugiemu nagrody Złotej Piłki… nie zmieni nic w futbolu. Dalej bardziej będziemy emocjonować się meczami, zwłaszcza ligowymi hitami, decydującymi spotkaniami w Lidze Mistrzów czy meczami reprezentacji. Balon de Oro przynosi tylko mnóstwo dyskusji, ale nic nie wnosi do piłki nożnej. Czy jedna więcej nagroda indywidualna zmieniłaby postrzeganie Messiego czy Ronaldo? Niekoniecznie. Wszystko ostatecznie rozstrzyga boisko.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze
Newsletter piłkarski