W najbliższy czwartek meczem w Eindhoven warszawska Legia zainauguruje rozgrywki fazy grupowej Ligi Europy. Zdaniem Michała Żewłakowa, legioniści po porażce z Podbeskidziem będą dodatkowo zmobilizowani.
Obrońca stołecznej drużyny twierdzi, że mecze z takimi rywalami jak PSV zawsze wyzwalają w piłkarzach dodatkową motywację, ale po ostatnim meczu przeciwko Podbeskidziu podopieczni Macieja Skorży będą podwójnie zmobilizowani, by osiągnąć korzystny wynik. – Po takiej wpadce jak z Podbeskidziem możemy się jedynie zrehabilitować dobrym występem w Lidze Europejskiej. Mam nadzieję, że po tak słabym meczu rozegramy wielkie spotkanie i usatysfakcjonujemy naszych kibiców – mówi były reprezentant Polski.
Żewłakow narzeka również na defensywę Legii, która jego zdaniem mogłaby się spisywać nieco lepiej. – Niektórych bramek nie powinniśmy tracić. Oczywiście w spotkaniach z ŁKS-em i Cracovią nasi rywale oddawali znakomite strzały, które były nie do obrony. Trochę martwi, że po dwóch meczach z Turkami nasza obrona nie spisywała się dobrze. Mam nadzieję, że poprawimy się.
Jednocześnie defensor Legii zaznacza, że cieszy się, iż jest mu dane zagrać w polskim klubie w fazie grupowej europejskich pucharów. Dotychczas taką okazję miał bowiem jedynie jako piłkarz Anderlechtu oraz Olympiakosu. – Pierwszy raz mogę grać w fazie grupowej Ligi Europejskiej z polskim klubem. Do tej pory występowałem w Lidze Mistrzów i Lidze Europejskiej z Anderlechtem i Olympiakosem, ale cieszę się, że podobny sukces odniosłem po powrocie do kraju.










