W pierwszym meczu 1/8 finału pomiędzy Zenitem a Liverpoolem lepszy okazał się ten pierwszy zespół. Po fenomenalnym trafieniu Hulka i dokończeniu wyroku przez Siemaka wygrał z drużyną z Anglii 2:0.
Oba zespoły od początku narzuciły niesamowite tempo. Już w 2. minucie świetny strzał Szyrokowa z problemami bronił Reina. Zaledwie minutę później Suarez w sytuacji sam na sam uderzył na bramkę Małafiejewa, ale niestety jego strzał w niewielkiej odległości minął słupek. Chwilę później na uderzenie z dystansu zdecydował się Hulk. Reina wybronił, ale nie była to pewna interwencja. W 16. minucie ponownie sytuację sam na sam miał Suarez. Po błędzie obrońcy biegł on na bramkę i zdołał minąć golkipera. Wysunął sobie za daleko piłkę i nie zdołał jej już dogonić. Mecz stracił swoje tempo. Na kolejną naprawdę groźną sytuację musieliśmy czekać aż do 28. minuty. Hulk był bliski zdobycia bramki, a przeszkodził mu w tym słupek.

Pod koniec pierwszej połowy szansę na otwarcie wyniku miał po raz kolejny Suarez. Znajdował się na piątym metrze, a „El Pistolero” próbował zdobyć bramkę piętą. Nieskutecznie. W pierwszej połowie nie mieliśmy więcej okazji.
Na pierwszą groźną akcję w drugiej części meczu nie musieliśmy długo czekać. Już cztery minuty po wznowieniu gry świetną akcją popisał się Johnson. Miał sytuację sam na sam, ale znakomicie zachował się Małafiejew, który wyszedł z bramki i uratował zespół przed stratą gola. Niestety, potem nastąpił bardzo nudny okres gry.

Na jakąś ciekawą akcję musieliśmy czekać do 60. minuty. Wtedy na strzał z dystansu zdecydował się Suarez, ale piłka minęła bramkę Zenitu. I wreszcie, w 69. minucie, swoje umiejętności pokazał Hulk. Pięknym uderzeniem z dystansu, po którym piłka wpadła w samo okienko, dał prowadzenie Zenitowi. Ale to nie był koniec! Zaledwie dwie minuty później po świetnym dośrodkowaniu Aniukowa futbolówka trafiła do Siemaka, który dokończył akcję. Dwie minuty i dwa gole. Liverpool znalazł się w bardzo trudnej sytuacji.
Zenit rzucił się do ataku. Piłkarze wyraźnie uwierzyli, że mogą rozstrzygnąć ten dwumecz już dzisiaj. Właściwie jedyne, czym mógł odpowiedzieć Liverpool, był groźny strzał z rzutu wolnego. Uderzenie Suareza wybronił jednak świetnie dysponowany dzisiaj Małafiejew. W końcówce Zenit nie naciskał już tak bardzo. Zależało mu na dowiezieniu wyniku do końca. Sędzia doliczył dwie minuty, po których zakończył mecz. Zenit w świetnej sytuacji przed rewanżem. Warto jeszcze wspomnieć o murawie, po której biegali piłkarze. Była w fatalnym stanie. Jak na rangę spotkania powinna być lepiej przygotowana.











