W ostatnim meczu 16. kolejki I ligi Flota Świnoujście uległa na własnym stadionie Zawiszy Bydgoszcz 0:3. Najlepiej zapowiadający się pojedynek kolejki nie zawiódł, przynosząc wiele bramek i wiele emocji.
Mecz rozgrywany na świnoujskim stadionie „Wyspiarz” znakomicie rozpoczęli piłkarze bydgoskiego Zawiszy. Już w 1. minucie Udarević za krótko wybił piłkę, ta spadła na 15. metr pod nogi Leśniewskiego, który mocnym strzałem pod porzeczkę otworzył wynik spotkania. W kolejnych minutach starcie było bardzo wyrównane. Następnie do głosu zaczęli dochodzić gospodarze. W 12. minucie po niesamowicie dalekim wyrzucie z autu Fryca strzał głową zdołał oddać Arifović, a piłka trafiła w poprzeczkę i wyszła z powrotem na murawę.
Drugi kwadrans to zdecydowana przewaga „Wyspiarzy”. Dobrze prezentował się Nnamani, który co chwilę swoimi podaniami dziurawił obronę Zawiszy. Swoją okazję miał właśnie Nigeryjczyk. Uderzył mocno, ale bardzo niecelnie. W 27. minucie pięknym strzałem z dystansu popisał się Błąd, a interweniujący Kasprzik musiał wykazać się nie lada umiejętnościami. Minutę później piłkarze Zawiszy mieli szansę na podwyższenie prowadzenia. Leśniewski zagrał piłkę do Ostalczyka, ale ten nie zdołał trafić w futbolówkę.
W ostatnich 15 minutach pierwszej połowy na murawie w Świnoujściu nie działo się wiele. Skutecznością jednak wykazali się goście z Bydgoszczy. W 41. minucie Błąd popisał się klasycznym już centrostrzałem i przelobował całkowicie zaskoczonego Kasprzika. Całkiem niespodziewanie niebędący w ostatnim czasie w najlepszej formie Zawisza do przerwy prowadził z liderem I ligi 2:0.
Już po ośmiu minutach drugiej części meczu „Zeta” prowadziła 3:0. Leśniewski znalazł się w sytuacji sam na sam z Kasprzikiem, ale nie zdołał pokonać bramkarza Floty. Przytomnie jednak zachował się Ostalczyk, dobijając bezpańską piłkę. Defensywa lidera zaplecza ekstraklasy spisywała się dziś katastrofalnie. Po stracie trzeciej bramki gospodarze całkowicie się podłamali. Na boisku istniała tylko drużyna Zawiszy, która kontrolowała przebieg meczu.
Mimo puszczenia trzech goli dobrze spisywał się Grzegorz Kasprzik. Tylko dzięki niemu „Flociarze” nie przegrywali większą różnicą goli. W 74. minucie gospodarze mogli strzelić honorową bramkę, ale znajdujący się na dobrej pozycji Olszar posłał piłkę obok prawego słupka bramki strzeżonej przez Kaczmarka. To zdecydowanie nie był dzień podopiecznych Dominika Nowaka. Kolejnych sytuacji nie wykorzystali Olszar, Udarević i wprowadzony w drugiej połowie Śpiączka. Wynik meczu już się nie zmienił. Bardzo skuteczna w dniu dzisiejszym drużyna Zawiszy Bydgoszcz odniosła przekonujące, trzybramkowe zwycięstwo.










