Po bardzo kiepskim spotkaniu w Poznaniu Zawisza Bydgoszcz wygrał z Wartą Poznań 1:0. Bramkę na wagę trzech punktów zdobył w 86. minucie Rafał Leśniewski. Zawisza dzięki wygranej nadal znajduje się na 2. lokacie w tabeli.
Warta grała przede wszystkim o premie, bo ani awans, ani spadek od dawna już jej nie groził, dla bydgoskiego Zawiszy był to zaś kolejny mecz o sześć punktów, wygrana w Poznaniu mogła bowiem znacznie przybliżyć „Zetkę” do T-Mobile Ekstraklasy.

W pierwszych minutach spotkanie nie stało na wysokim poziomie i nie było widać w ogóle zaangażowania gości, którzy w tym starciu musieli za wszelką cenę wygrać. Dopiero po 20 minutach mecz się ożywił. Najpierw szczęścia mocnym strzałem próbował Michał Masłowski, chwilę później zaś doświadczony napastnik Warty Poznań, Piotr Reiss, zagrał dokładną piłkę do Tomasza Foszmańczyka, a po jego strzale futbloówkę z linii bramkowej wybił wypożyczony z Zagłębia Lubin Paweł Oleksy. Na dziesięć minut przed końcem pierwszej połowy bardzo groźnie na bramkę Andrzeja Witana uderzał Maciej Wichtowski, jednak piłka trafiła w poprzeczkę.
Jeszcze przed przerwą Zawisza Bydgoszcz mógł wyjść na prowadzenie za sprawą Adriana Błąda. Młody pomocnik znalazł się w idealnej sytuacji, jednak zabrakło mu zimnej krwi i na przerwę piłkarze obu drużyn schodzili do szatni przy bezbramkowym remisie.

Druga część spotkania rozpoczęła się od niewielkiej przewagi Warty Poznań, jednak sytuacje Piotra Reissa i Tomasza Foszmańczyka nie zostały zamienione na bramki. Spotkanie robiło bardzo nudne, bo żaden zespoł nie potrafił nawet stworzyć dobrej sytuacji bramkowej. Często pokrzykiwał na swoich podopiecznych Jurij Szatałow, jednak te uwagi nie poprawiły gry gości. W ostatnich 15 minutach spotkania piłkarze gości starali się zdobyć upragnionego gola. Najpierw bardzo groźną wrzutkę Pawła Oleksego mógł zamienić na bramkę Paweł Zawistowski, a chwilę później Błażej Jankowski nie wykorzystał swojej sytuacji.
Coś nieprawdopodobnego stało się w 86. minucie. Grający słabo w tym spotkaniu bydgoski Zawisza wyszedł na prowadzenie. Bramka zdobyta przez Rafała Leśniewskiego znacznie przybliżyła podopiecznych Jurija Szatałowa do T-Mobile Ekstraklasy, przez co wygrana Pogoni z Wisłą Płock nie zmieniła sytuacji na górze tabeli.











